Jeśli myślicie, że te drogie samochody, bajeczne wakacje i markowe ciuchy polskich gwiazd to zasługa ich bogactwa, to jesteście w dużym błędzie. Większość polskich celebrytów, którzy afiszują się ze swoim fantastycznym życiem, prowadzi się za kolejne pożyczki, które coraz bardziej pompują nierealną bańkę ich rzekomego sukcesu. Jak dowiedziało się Vogule Poland, Łukasz Jemioł zaciągnął kilka pożyczek, które miały utrzymać jego interes na powierzchni ziemi. Okazuje się, że mimo występów w telewizji i sesji zdjęciowych, marka projektanta nie zarabiała na siebie. Celebryta łatał więc dziury budżetowe kredytami, latał po całym świecie, a swoim współpracownikom nie płacił pensji. Klasa sama w sobie, prawda? To jednak wierzchołek góry lodowej, do jakiej dotarliśmy. Większość celebrytów, która tonie w długach, jest skupiona wokół jednego warszawskiego komornika, który na swoim koncie ma kilka spektakularnych akcji medialnych. Komornik ten ma żonę, która mocno chciałaby zaistnieć w show-biznesie oraz siostrę, założycielkę “marki modowej”, której celebryci starają się trzymać blisko.
https://www.instagram.com/p/BoB4ZxxAEeg/?taken-by=vogule.poland
“Przyjaźniach” a nie przyjaźniach, ponieważ każda z gwiazd krążąca wokół komorniczej pary robi to w konkretnym celu – “wyciszenia” długów i uspokojenia własnego sumienia. Uspokojenie to jest bardzo nietrwałe, bo wystarczy sprzeczka z wpływowym funkcjonariuszem, by ten odmroził należności. Tak było w przypadku Jemioła, gdzie drobne nieporozumienie skończyło się wejściem do jego butiku i zajęciem firmowych kont bankowych. I w ten sposób funkcjonuje to od lat: przekładanie kolejnych rat i odkładanie spłat kredytów w zamian za kolacje u Fukiera, imprezy celebryckie i ogrzewanie się w towarzystwie telewizyjnych gwiazd. – W ten sposób przyciągają do siebie celebrytów i myślą, że są przez nich lubiani, a tak naprawdę to gdyby któryś z nich chciał przerwać kontakt z tym komornikiem, od razu dostałby pocztą dokument w sprawie długu. Wiem o tym, bo sama taki dostałam – tłumaczy nam była znajoma funkcjonariusza. Uważajcie więc, kogo podziwiacie w sieci. Być może te drogie stroje i piękne wakacje to tak naprawdę kolejne naciągactwo, na jakie chcą nas nabrać gwiazdki!
reklama