To już pewne: brytyjskie media kolorowe zwariowały. Polskie zaś, słynące ze swojej bezmyślności, idą ich śladem. Nie baczą przy tym na to, że z jednej strony zachowują się kretyńsko, a z drugiej zwyczajnie chamsko. Ale po kolei.

W ostatnich tygodniach dowiedzieliśmy się między innymi, że:

  • książę Karol jest gejem, a jego małżeństwa z Dianą i Camillą to ustawki
  • księżna Meghan jest zołzą i ludzie nie chcą z nią pracować
  • księżna Meghan udaje ciążę
  • królowa Elżbieta nienawidzi księżnej Meghan i chce jej zapłacić za szybki rozwód
  • księżna Meghan dała byłym prostytutkom banany i ktoś tam powiedział, że to niefajne

Informacje często są sprzeczne, bo z jednej strony 27.01 ChilliZet.pl, powołując się na zagraniczną prasę, pisze, że książę Harry i Meghan Markle zdecydowali, że ich dziecko nie będzie mieć pełnoetatowej niani, a z drugiej Eska.pl, powołując się na The Sun, 5.02 pisze o tym, że swoje royal baby zamierzają otoczyć najlepszą opieką. Już trwa rekrutacja opiekunek, które będą wyręczać Meghan Markle w matczynych obowiązkach.

Widzicie więc sami, że te wszystkie ploty są gówno warte i w zależności jak zawieje wiatr w Londynie, tak się pisze o Meghan. Raz nie chce nikt z nią pracować, bo jest suką, a drugi raz chce zatrudnić sztab opiekunek, bo jest suką. Najważniejsze, że jest suką.

Szkoda, że przykład tragicznej śmierci Diany nic nie nauczył media, które wciąż szczują na kolejną osobę z rodziny królewskiej. I żeby było jasne: czym innym jest krytyka konkretnych zachowań osoby publicznej, bo do tego każdy ma prawo. Czym innym jednak beznamiętne napierdalanie na świeżo upieczoną księżną i pisanie sprzecznych ze sobą głupot, których jedynym celem jest upokorzenie jej. Bo, zauważcie, że media nadały już ton ten sprawie – księżna Kate jest ta dobra i miła, a księżna Meghan to wredna, zawistna, dwulicowa suka.

Szkoda, że polskie media kolorowe, które w porównaniu z brytyjskimi, amerykańskimi czy nawet niemieckimi, są wyjątkowo lightowe, nie mają problemu w przepisywaniu tych bredni. Kiedyś jeszcze granicą pisania takich pierdół były choroba, ciąża czy rodzinny dramat. Osoby, które dotknęły te nieszczęścia, dostawały immunitet. Jak widać, ten dobry zwyczaj przeminął, a skoro księżna Meghan mieszka w innym kraju, to spokojnie można ją poniżać, męczyć i świadomie pisać skrajnie głupie teksty bez grama żenady.

News o tym, że książę Karol ma być gejem, jest przynajmniej absurdalnie śmieszny. Nawalanie w ciężarną Meghan, wyśmiewanie za rzeczy, które ponoć zrobiła i wykpiwanie jej ciąży nie jest już śmieszne. Przynajmniej dla mnie.

Aha, ja nie lubię dzieci i nie darzę sympatią Meghan. Darzę ją za to szacunkiem, bo nic mi ta kobieta nie zrobiła. Polecam darzyć ludzi szacunkiem, bo się sami zaraz zajedziemy.