reklama

Julia Wieniawa o Baronie: “Rozstaliśmy się. Dajcie żyć…” [TYLKO U NAS]

reklama

Julia Wieniawa, poza zainteresowaniem, jakie wzbudzała grając w serialu Rodzinka.pl, dużą część swojej sławy zawdzięcza głośnym związkom. Najpierw był to Antek Królikowski, z którym nawet zdecydowała się założyć gumowe maski, by dowiedzieć się, jak będą wyglądali po klimatycznej zagładzie, gdy ludzka skóra będzie się topić na starość. Miała być miłość do końca życia, ale para ostatecznie rozstała się.

Niedługo później urokliwą Wieniawę zauroczył Baron. I ponownie mogliśmy zobaczyć Julię na salonach z ukochanym, w gazetach czytaliśmy o tym, że w sypialni nocą świecą mu dredy, a Instagram zalały ich wspólne fotki.

reklama

Vogule Poland jako pierwsze poinformowało, że para nie jest już razem. Pokazaliśmy wtedy screen z Instagram Stories Nikodema Rozbickiego (z którym Wieniawa miała kręcić między Antkiem a Baronem), na którym widzimy Julkę w objęciach Michała Trzeciakowskiego – aktora, który raczej dopiero zaczyna przygodę z tym fachem.

OK, to nie my poinformowaliśmy o tym pierwsi, a wróżka Anna Tarota (dla przyjaciół Stawia), która przepowiedziała ich przyszłość już w połowie maja!

Stories szybko znikło z profilu Nikodema, ale wprawne palce Vogulemaniaków szybko przechwyciły screena.

Dnia następnego, a więc w poniedziałek, ponownie oficjalnie zakomunikowaliśmy o rozejściu się pary, co niebawem powtórzyły po nas inne media. Julia do czasu naszego komunikatu zwlekała z komentarzem. Gdy sprawa się jednak, za przeproszeniem, sypła, postanowiła napisać nam kilka zdań wyjaśnienia:

Tak. Rozstaliśmy się. Ale to zdjęcie nie ma z tym nic wspólnego, bo to mój kumpel, który po prostu był z nami na imprezie. Dajcie żyć…

Sprawę Trzeciakowskiego postanowił skomentować on sam, który na swoim otwartym profilu na Instagramie wrzucił, co następuje:

A więc po kolei:

1. Droga Julko! Nie odpowiadamy za inne media, lecz za siebie. I nie wchodzimy w życie gwiazd, gdy one tego nie chcą. Nie napisalibyśmy o synu Moniki Zamachowskiej, który ma Aspergera, gdyby ona wraz z Tomkiem nie zdecydowali się o tym opowiedzieć. Nie piszemy o rzekomym paskudnym rozwodzie Agaty Kuleszy, bo Kulesza też nigdy nas nie zapraszała do swojego życia prywatnego. Ty nas zapraszałaś, robiłaś to dobrowolnie i częściowo na tym zbudowałaś swoją imponującą (tu bez ironii!) karierę. Nie ma w tym nic złego czy niewłaściwego. Musisz się jednak liczyć z tym, że skoro chcesz, by powielano twoje wypowiedzi o włosach ukochanego, to ludzie będą chcieli wiedzieć, jaki jest twój aktualny status związku.

2. Drodzy rodacy! Nie wiem czy wszystkie autorytety z obrzydliwych komentarzy, które przeczytałem ostatnio pod adresem Wieniawy, pamiętają jak to jest być młodym czy młodą. Pamiętacie? Czasami człowiek się zabuja, wydaje mu się, że to jest to, a po trzech miesiącach czar pryska. Czasami chce się z tym człowiek afiszować, wyznawać miłość na drugiej randce i wydaje mu się, że tak będzie zawsze. Ot, takie są reguły młodości i nie ma w tym nic złego czy niewłaściwego. Nic nie wiemy o tym, by Julia któregoś z panów okradła, pobiła, zdradziła czy wykorzystała w inny sposób. Warto więc nie rozliczać młodej dziewczyny z tego, że zabujała się w kimś. OK, jej życie jest dziwne, bo (za jej przyzwoleniem) przeżywamy je wszyscy, ale czy daje nam to prawo pisać, że jest puszczalska? A to naprawdę najlżejszy z wielu epitetów, jakie (niestety) przeczytałem…

3. Drogi Michale, który to zostałeś uwikłany w nieistniejący ponoć romans. Jesteś młody, masz prawo popełniać zawodowe błędy. Pisanie jednak per odpierdolcie się nie stawia cię w świetle młodych, obiecujących postaci, a raczej w kolejce do pasa FAME MMA. Czy to fajna droga? Sam musisz zdecydować. A swoją drogą – skoro obściskujesz się (niech będzie, że czysto kumpelsko!) z gwiazdą, a inna publiczna osoba robi wam zdjęcia, a potem je udostępnia na publicznym profilu, to swój gniew powinieneś kierować na tych, co zrobią screenshot czy na tego, co publikuje? Albo zmień znajomych, bo ewidentnie nie chcesz być na świeczniku.

Co będzie dalej z Julią Wieniawą? Czas pokaże. I wszystko zależy tak naprawdę od niej. Czy będzie obrażona na media? Czy zrobi przerwę od facetów? Czy pojawi się nowy na horyzoncie? Czy zostanie mniszką? Czy poleci na Marsa? Pytań jest wiele, ale błagam, nie wyzywajmy obcych ludzi tylko dlatego, że podjęli w życiu decyzje, które mogą nie mieścić się w naszym kanonie wartości (każdy ma prawo do swojego!), ale nie czynią tym nikomu krzywdy i w żaden sposób nas nie dotykają.

Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też