Niebezpieczna gra polskich modeli, czyli zjawisko penis no-penis

1242
views

Ludzie w show-biznesie żyją od skandalu do skandalu. Odwieczną prawdą jest, że kręci nas nagość. Nie bądźmy pruderyjni, każdy z nas lubi sobie popatrzeć na estetycznie wyrzeźbione ciała, a tym bardziej na pięknie prężące się penisy. (Ja wiem, ja się domyślam, że chcielibyście czasem popatrzeć na cipki. Ale to jest Vogule Poland, tu cipek ze świecą szukać) Na naszym podwórku Radek Pestka nauczył nas, że jawne pokazanie przyrodzenia nie zawsze kończy się fajerwerkami. Ale jak głosi stare chińskie przysłowie – nie ważne jak, byleby mówili.

Jednak młody człowiek głupi nie jest i jednak czasem skojarzy fakty, a jak nie on, to zrobi to pani od PR-u.  Z nauk Pestki w kolaboracji z beauty blogerkami wyklarował się nowy typ, najczęściej, selfie. Penis no-penis moi mili. Na czym polega? Czym się charakteryzuje?  Otóż delikwent pozuje w taki sposób, że niby penisa nie eksponuje,  ale wszyscy wiedzą, co autor miał na myśli. Może chcą prowadzić niewinną grę wstępną z odbiorcą. Albo uważają nas za durne pelikany, które łykają każdą bajkę, aaa, że to wcale nie to, co myślicie, to tylko złe światło. No trochę są jak politycy PiS-u, z tą różnicą, że mają fajne penisy. A dlaczego nagle postanowiłem opisać zjawisko, którego prekursorem był Tomasz Jacyków?

To nie kaczka na penisie Jacykowa wprowadziła mnie w amok czy podniecenie i nakłoniła do opisania tego trendu, a pewien uroczy i diabelnie przystojny uczestnik Top Model – Mateusz Mil. Wiadomo, że modele są nieco ekshibicjonistyczni i zdjęcie po siłowni, kąpieli, czy załatwianiu potrzeb fizjologicznym to nic nowego. Nic dziwnego zatem, że randomowa osoba na pierwszy rzut oka niczego podejrzanego nie zauważy, ale nie #VoguleArmy. Szanujmy się, jesteśmy jak psy na kutasy. I to, moim mili, jest zwycięzca jeśli chodzi o no-penisy. Dlaczego? Bo niby grzeczne, a jednak nagość nieoczywista daje duże pole dla wyobraźni. Można się sprzeczać, że to ręcznik się zagiął, ale nie oszukujmy się, plan Mateusza wypalił lepiej, niż można byłoby się spodziewać. Zainteresowanie wzrosło, ale bez newsa dnia na Pudelku. Ptaszki ćwierkają, ale nikt wprost nie będzie zadawał krępujących pytań. Może to był temat konsultacji Mateusza z gołębiem*?

I w tym temacie szykuje nam się prawdziwa walka wśród uczestników Top Model. Jakob Kosel, facet o wręcz anielskiej urodzie, pozujący często w samym ręczniku, jak to na sportowca przystało,  nie lubi pozostawać w tyle. Dlatego publikuje zdjęcie, które przypomina rozpoczynającą się grę wstępną.

Wcale się nie dziwię, jakbym miał takie ciało, to też wystawiałbym je do świata. A niech patrzą, niech zazdroszczą. Poza tym panowie praktyki ekshibicjonistyczne chyba wyssali wraz z naukami jurora pana Dawida Wolińskiego, który lubi pochwalić się, że wannę ma i wodę w kranie również.

Zastanawia mnie jednak fakt czemu u Dawida tak mało widać. Wolę założyć, że jest to penis czymś przykryty i bynajmniej nie jest to owłosienie. Chyba.

Wróćmy jednak do Mateusza. Niestety rodzi się wiele pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Czy to naprawdę jest penis Mila? Jeśli tak, to czy jest większy od przyrodzenia Adama Niedźwiedzia, który dotychczas króluje w rankingach? Czy Dawid Woliński się nie goli? Czy Jakob Kosel umówi się z nami na drinka? I przede wszystkim: na czyje zdjęcia czekacie? Ja chyba na „najseksowniejszego blogera w Polsce”. Prosimy wymienionych panów o komentarz!


* Ci, co śledzą naszego Instagrama, wiedzą o co chodzi. A ci co nie, muszą to teraz nadrobić.


tekst: Janas

Niektóre gwiazdy uciekają przed nami do łazienki, inne w łazience żalą się nam na ciężar sławy. Do tej ostatniej podchodzimy z dużą dozą ironii, czasami złośliwości, czasami abstrakcyjności. Jesteśmy popkulturą.
PODZIEL SIĘ