Dawid Podsiadło to jedna z bardzo niewielu osób po talent show, która nie dała się zjeść show-biznesowi, zrobiła realną karierę i wybiła się na niezależność. My Dawida szanujemy, jego single goszczą na naszych imprezach i doceniamy jego flegmatyczność, która pięknie wprawia w zakłopotanie te wszystkie gwiazdki, które wyrzygują na co dzień swoją prywatę.

Podsiadło przez talent show, dzięki któremu go poznaliśmy, próbował na własną rękę zaistnieć na scenie. Początki, jak to zwykle bywa, były ciężkie i mało kto o nich pamięta. Ale są i tacy!

Vogule Poland dotarło do zdjęć Dawida z czasów sprzed wielkiej popularności. 14-letni początkujący wokalista grywał wtedy na lokalnych dożynkach na Śląsku. Jednym z jego numerów popisowych z tamtego okresu był… Zakazany owoc Krzysztofa Antkowiaka. Brzmi abstrakcyjnie, a jednak!

Dawid dostawał także propozycje gry na weselach, ale raczej z nich nie korzystał. Te dożynkowe występy traktował jako trening i liczył, że to nie jest jego ostatnie słowo w muzyce – usłyszeliśmy od osoby, która pamięta Podsiadło z tamtego okresu.

Co fajne, dzisiejszy muzyczny gigant ponoć wciąż zachowuje się jak człowiek, a nie show-biznesowy gbur. Gdy przyjeżdża do rodzinnej Dąbrowy Górniczej, to normalnie zbija piątki, rozmawia ze starymi znajomymi, nie czuć od niego gwiazdorstwa. To aż zaskakujące, gdy weźmie się pod uwagę, jaką karierę zrobił – zdradza nam nasze źródło.

Choć wiecie, że kochamy te wszystkie głupiutkie celebrytki i napuszonych celebrytów, bo bez nich byłoby nam nudno, to nie boimy się przyznać, że Dawid jest gwiazdą, jakich potrzebujemy.

A na deser wersja Zakazanego owocu autorstwa Dawida, jaką odnaleźliśmy na YouTubie. Nie jesteśmy pewni, czy nie fejk, ale chcemy wierzyć, że nie. #Podsiadłoprzedmutacjąforever