“Super Express” znów przebił dno, czyli w obronie Karoliny Korwin Piotrowskiej

248
views

Jaka Karolina jest – każdy widzi. Można ją lubić lub nie, ale krytyka też rządzi się pewnymi prawami. Tymczasem “Super Express” po raz kolejny postanowił udowodnić, że nie ma za grosz wyczucia, odpowiedzialności społecznej, kodeksu moralnego ani nawet profesjonalnych redaktorów. Ale czy kogoś te wnioski dziwią?

Karolina Korwin Piotrowska lubi dużo mówić i pisać na bardzo dużo tematów – od polityki USA, przez show-biznes, po historię kina i sprawy społeczne. Czasami się z nią zgadzamy, czasami popieramy, czasami nas irytuje. Bywa też, że jej krytykę odbieramy bardziej jako krytykanctwo, a argumenty uznajemy za bardzo niskie. Ale nigdy nie śmialibyśmy zabrać jej prawa do głosu, wolności czy godności.

Tymczasem dzisiejszy “Super Express” po raz kolejny pokazał na czym polega miernota dziennikarska. Tzw. “dziennikarze” tam zatrudnieni wysmarowali obrzydliwy tekst, w którym przy wsparciu moralnie wątpliwej Agnieszki Orzechowskiej postanowili oceniać przywary Karoliny.

Rzadko kiedy coś nas oburza i zniesmacza – kto nas obserwuje ten wie, że lubimy wręcz taplać się w żenujących meandrach show-biznesu i absurdzie. Tu jednak zostało przekroczonych kilka ważnych granic. 

Po pierwsze skupianie się na czyimś wyglądzie uważamy za rzecz niską i przykrą. Oczywiście nam też zdarza się napisać, że ktoś wygląda idiotycznie lub staro, ale staramy się, by krytyka była ujęta w sympatyczny, absurdalny lub wyważony sposób. Czysty hejt eliminujemy z komentarzy. Tutaj jednak widzimy zwykłą nienawiść “dziennikarzy” chowających się pod pseudonimami LUL i ES, którzy pozostając anonimowi dają sobie prawo do obrzydliwego wyśmiewania czyjegoś wyglądu. To taki argument na poziomie wczesnego gimnazjum.

Po drugie wyśmiewanie się z tragedii, jaką jest spalony dom i zmarłe w wyniku pożaru zwierzęta Karoliny uważamy za zwykłe gówno pisane paluszkami jakiegoś wyjątkowo złego człowieka. Nie wiemy ile w sobie trzeba mieć nienawiści i braku jakichkolwiek zasad, by w ten sposób pisać o drugiej osobie. Dno dna.

Co najlepsze, Karolina naprawę dużo udziela się w mediach, więc nie jest trudno spierać się z nią w warstwie merytorycznej czy ideowej. “Dziennikarze” Super Expressu postanowili jednak pójść najbardziej prymitywnym tropem i napisać gówniany tekst o niczym. Mamy nadzieję, że obudzili się dziś ze smakiem gówna w mordach – jeśli mają jeszcze choć odrobinę wstydu, w co szczerze wątpimy…


Obserwuj Vogule Poland: Facebook / Instagram / Twitter