Wciąż nie potrafimy zrozumieć jak (a raczej za ile!) można sprzedać swój związek lub dzieci czy wystąpić na okładce z psem, mimo że w literkach jasno pisze, że pani kocha się w Radku. To zboczone. No cóż, może dlatego nie jesteśmy celebrytkami i nie świecimy majtkami na ściankach. Mamy od tego innych i z okazji walentynek chętnie przypominamy nasze ulubione okładki miłosne / rozstaniowe / singielskie / bógjeszczewiejakie z dwóch “ekskluzywnych” magazynów – “Gala” i “Viva”.

Większość z tych par już nie istnieje. Jakoś nie jesteśmy zdziwieni…