tylko jedna reklama


Jane Fonda
newsy, serio

Wyślijmy polskie celebrytki na szkolenie do Jane Fondy

Podaj dalej:

Jane Fonda została właśnie po raz trzeci w ostatnim czasie aresztowana. Kolejny raz protestowała przeciwko temu, że amerykański rząd robi za mało w walce z globalnym ociepleniem. Dumnie pozowała fotoreporterom z zaciśniętymi nadgarstkami, a na jej twarzy jawiła się satysfakcja i bunt.

Bunt towarzyszy jej od dekad. Już na początku lat 70. protestowała przeciwko wojnie w Wietnamie, co sprowadziło na nią niskie ataki ze strony Partii Republikańskiej. Kolejne dekady przynosiły kolejne problemy, przeciwko którym Fonda sprzeciwiała się: głód w Afryce, pomoc krajom Trzeciego Świata, wykorzystywanie zwierząt (sama jest wegetarianką) czy promocja sportu (jej kasety wideo z ćwiczeniami zrobiły więcej dla Amerykanek niż kolejne spoty promujące jedzenie brokułów) oraz zrównoważonego rozwoju.

Jednocześnie Jane Fonda z powodzeniem kontynuowała swoją karierę aktorską i reżyserską. Na koncie ma Oscara, Złote Globy, Złotą Palmę i pewnie tysiąc innych branżowych wyróżnień.

A teraz przenieśmy się do Polski w roku 2019. W konkursie Róże Gali nominowana jest Julia Wieniawa. Jak głosi uzasadnienie nominacji: za głośne i aktywne wspieranie środowisk LGBT. I tak, rzeczywiście Julka nie lawiruje w swoich wypowiedziach, by przypodobać się także homofobom. Ale czy sam akt wspierania zasługuje już na nagrodę?! Wieniawa w swoim niedawnym poście sama wyraziła zdziwienie z tego powodu…

https://www.instagram.com/p/B3U17GoAn8I/

W tym momencie właśnie jesteśmy. W momencie, w którym samo powiedzenie, że nie ma się ochoty ugotować z gorąca czy ma się kontrowersyjny pogląd na to, że lesbijki powinny mieć pełne prawa obywatelskie uchodzi za akt odwagi. A więc czym w takim razie byłby w Polsce czynny protest w stylu Jane Fondy?

Tego się pewnie nie dowiemy, bo celebryci boją się wszystkiego. Tkwią w chorym uścisku z reklamodawcami, lecz częściowo sami ten układ stworzyli. Reklamodawcy boją się kontrowersji (kontrowersją w Polsce jest popieranie praw człowieka, zgadza się), a celebryci w dużej mierze robią wszystko dla reklam. I mamy sytuację, w której gwiazdki mamy mdłe, lecz jakże poobklejane ze wszystkich stron ogłoszeniami reklamowymi.

Po części także dlatego Vogule Poland tak rzadko wchodzi we współprace. Wyobraźcie sobie, że sam fakt, że nie kryjemy się z tym, że jesteśmy gejami, a do tego potrafimy dosadnym językiem napisać, co myślimy, to już za dużo. Nie jesteśmy mdli, nijacy, bez charakteru i wedle scenariusza. Nie jesteśmy Abstachujami, wolimy być Jane Fondą.

A skoro już wróciliśmy w tej opowieści do pani Fondy, to marzy mi się, by niczym w swoich areobikowych tutorialach zrobiła polskim celebrytkom szkolenie z posiadania duszy. Niektóre pewnie nigdy jej nie miały, lecz są też takie, które boją się pokazać charakter.

Co z reklamodawcami, z których celeryci żyją, spytacie. A co miałoby być? Gdyby zobaczyli charaktery swoich bohaterek, w które ładują takie niebotyczne pieniądze, to może lepiej by pisali scenariusze. Bo scenariusz, w którym fit influencerzy pozują z hamburgerami to jest właśnie to piekło, które mamy i na które pracuje kolejne pokolenie osób publicznych rezygnujących z charakteru.

Fajnie, gdyby celebrytki były dumne z czegoś więcej niż nowa szminka.


Podaj dalej:

You Might Also Like