TYLKO U NAS: #truestory o kulisach “Familiady”

223
views

Pod naszym niedawnym wpisie o żenującym odcinku “Familiady” rozpętała się niezła dyskusja. Pojawiły się też głosy osób, które wzięły udział w programie (tak, one istnieją!). Były na tyle zaskakujące, że postanowiliśmy je opublikować. Pisownia oryginalna.

Michał:
Generalnie to familiade kręcą na ostrej pradze w budynku który już od zewnątrz straszy. W trakcie jednego dnia kręci się kilkanaście/kilkadziesiąt odcinków, także ze sobą należy zabrać 3 komplety ubrań. Pan stylista krytycznym okiem ocenia stylizacje,ostatecznie każdą dopuszczając do nagrania. W trakcie oczekiwania na oprowadzenie po szczegółach całego wydarzenia, uczestnicy dostają bloczek na jedzenie w barze, warty 7zł i do przeznaczenia na kotlet z burakami (sic!). Wszystko co widzicie jest tak naprawde z grubego kartonu/sklejki/plastiku i tylko milion świateł stwarza pozory nowoczesnego studia. Przed każdym odcinkiem pani Jadzia zasuwa z miotłą owiniętą szmatą i czyści podłogę na blask w swoim stylowym szlafroku. Ankietowani to nie byle kto a starsze panie z kamienicy na przeciwko, które co chwila drą się na reżysera by ten przestał palić w studio. Karol jest gwiazdą, która otoczyła się młodymi asystentkami i uwaga poza kamerami opowiada również prywatne suchary. No i ostatecznie kącik muzyczny to stary zakurzony chiński parawan, skrzypiący taboret, wielgachny odtwarzać kaset grunding i słuchawki w których pozostała już tylko gąbka na jednym uchu i które pamiętają chyba czasy młodości Karola. #truestory 

Dorota:

Ja jestem ankietowaną, obiecywali upominek od samego Pana Karola ale taki chuj :(((

Jesteśmy szczerze wstrząśnięci tymi wyznaniami. Mamy nadzieję, że sytuacja w programie poprawi się. Szkoda byłoby zniszczyć taką legendę.

Niektóre gwiazdy uciekają przed nami do łazienki, inne w łazience żalą się nam na ciężar sławy. Do tej ostatniej podchodzimy z dużą dozą ironii, czasami złośliwości, czasami abstrakcyjności. Jesteśmy popkulturą.
PODZIEL SIĘ