Jak to śpiewała Anita Lipnicka: “wszystko się może zdarzyć”. Mimo usilnej promocji w TVN Bartłomiej Waśniewski nie zrobił pogrobowej kariery w Polsce. Wyjechał więc na Zachód, gdzie został zawodnikiem MMA walczącym w klatkach. Ponoć z sukcesami. Co ciekawe i chwalebne, część jego dochodów jest przeznaczana na instytut badający nowe formy walki z nowotworami. A więc mordobicie z przekazem, nie to co jego była żona.