reklama

Taniec na parkiecie, łzy w oczach. Ekstaza “Madame X” [RECENZJA]

reklama

Fanem Madonny jestem od blisko 20 lat, gdy w przeciwieństwie do moich rówieśników opętanych Smerfnymi hitami, poprosiłem rodziców o kasetę (dzieci nie znajo) Ray Of Light. Choć od tamtego momentu minęło trochę czasu i zdążyłem wzbogacić się o całą dyskografię artystki uważam, że potrafię zachować względny obiektywizm. Być może moje oczekiwania są wręcz wygórowane, bo nie ukrywam, że poprzednie trzy płyty pozostawiały wiele do życzenia. Postaram się w miarę możliwości zapisać moje chaotyczne myśli, piosenka po piosence, co mam nadzieje zaowocuje tym, że sami sprawdzicie o co chodzi z tą Madame X.

1. Medellin

Pierwsza kolaboracja z Malumą. Chociaż nie pokochałem numeru od pierwszego odsłuchu uważam, że był to świetny wybór na pierwszy singiel. Doskonale wyczuwalny jest tutaj letni vibe, który połączony z latynoskim rytmem i wpadającym w głowę one, two, cha cha cha całkowicie spełnia swoją rolę. Plus ten cudowny teledysk. 

reklama

[quotes id=28]

2. Dark Ballet

Bardzo oryginalny, wręcz dziwny twór, który z ballady przechodzi w vocoder, recytowanie, chuchanie, dmuchanie i sampel Dziadka do orzechów. Myślę, że Bjork jest dumna.

[quotes id=29]

3. God Control

Mój absolutny faworyt, który nawiązuje bezpośrednio do bardzo ważne kwestii szczególnie w USA, czyli zbyt łatwego dostępu do broni palnej. Zaczyna się spokojnym, smutnym wokalem / bełkotem i dźwiękami fortepianu, by do gry po chwili wkroczył wgniatający w fotel chór, a tuż po nim totalnie niespodziewana melodia w stylu nowoczesnego disco porywająca automatycznie do tańca. Kulminacją jest niszczące połączenie chóru, klubowego bitu oraz poruszających szeptów. Taniec na parkiecie ze łzami w oczach, ekstaza, tak to widzę. Nie pamiętam kiedy ostatnio słyszałem coś tak dobrego.

[quotes id=30]

4. Future

Reggae Madonna z gościnnym udziałem Quavo (Migos) o dziwo wchodzi bardzo dobrze. Idealne do pobujania się w letni dzień. Zajebiste trąbki.

[quotes id=31]

5. Batuka

Afrykańskie rytmy i dużo vocoderu. Ma swój urok, ale jest to jedna ze słabszych pozycji na płycie. Przede wszystkim za długa o jakieś dwie minuty.

6. Killers Who Are Partying

Mid tempo z intrygującymi dźwiękami i chwytliwym refrenem. Madonna wylicza kolejno wykluczane grupy (właściwie wszystkich prócz białych, hetero mężczyzn) i zapewnia, że jest z nimi.

[quotes id=32]

7. Crave

Drugi singiel i według mnie jedna z najmocniejszych pozycji na płycie. Na maksa wpadająca w ucho elektroniczna ballada w średnim tempie z gościnnym udziałem Swae Lee. Kocham to uuu. Uważajcie, bo nie wyjdzie Wam z głowy.

[quotes id=33]

8. Crazy

Kolejny mocny punkt na albumie. Niby taka banalna, pogodna nutka, ale totalnie wpada w ucho. Mało tego: jestem przekonany, że gdyby wykonała ją jakaś dwudziestoletnia gwiazdka, okazałaby się hitem. Bardzo radiowe. 

9. Come Alive

Słuchając tego z zamkniętymi oczami widzę słoneczną łąkę i motyle, a gdy myślisz, że jest wystarczająco dobrze, wkracza chór. Finał to takie wniebowstąpienie. Aż chce się wyjść z domu. Zdecydowana czołówka wśród moich ulubieńców.

[quotes id=34]

10. Extreme Occident

Prawdopodobnie najsłabszy punkt na płycie, ale to wcale nie znaczy, że zły. Tajemnicza ballada w połowie której rozbrzmiewają bliskowschodnie (?) dźwięki. Być może potrzebuję czasu.

11. Faz Gostoso

Mój numer dwa na płycie. Madonna w kolejnej, totalnie nowej odsłonie. Tym razem całkowicie taneczny, latynoski bit i gościnny udział brazylijskiej gwiazdy Anitty. Zdecydowanie najlepszy duet na krążku. Jakby całość była za mało porywająca, mniej więcej w środku dzieje się coś cudownego. Już widzę zazdrość J.Lo. Przysięgam Wam, że będziecie w szoczku. Jeżeli to nie zostanie jakoś zaraz wydane i nie powstanie zajebisty teledysk to się wkurwię. To musi lecieć na naszych imprezach, bo widzę ten szał.

[quotes id=35]

12. Bitch I’m Loca

Madonna i Maluma po raz trzeci (wcześniej Medellin i Soltera), niestety najsłabszy. Miało być tanecznie, ale na chwilę obecną tego nie kupuję głównie ze względu na dziwny podkład. Niemniej słychać w wokalu, że para czuje się ze sobą wyśmienicie i śpiewanie razem sprawia im mega frajdę, a to się chwali.

13. I Don’t Search I Find

Następna z tych mocniejszych pozycji, przywołująca na myśl legendarny numer Vogue, tylko że na piksach. Rozradowana Madonna śpiewa oraz opowiada o w końcu odnalezionej miłości, a trance’owe brzmienie wyciąga na parkiet od pierwszej sekundy.

[quotes id=36]

14. Looking For Mercy

Przejmujący tekst, pulsujący podkład, skrzypce i to coś. Magia? To chyba najlepsze określenie. Jeden z moich ulubionych utworów. Ciężko tu napisać coś więcej. Po prostu trzeba sprawdzić. 

[quotes id=37]

15. I Rise

Mocne zamknięcie albumu, w którym wracamy do kwestii broni palnej i wykluczenia. Madonna opowiada, że nie zawsze jest łatwo, ale dasz radę i podniesiesz się z tego tak jak ona. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem efektu końcowego. Widać, że w Madame X zostało włożone mega dużo pracy i przede wszystkim, że był pomysł. Opłaciło się, przekraczając moje wszelkie oczekiwania. Płyta jest świeża, oryginalna, poruszająca. Do tego dochodzą rewelacyjne teledyski i zdjęcia. Warto również wyróżnić to, że przez cały album Madonna śpiewa w trzech językach – angielskim, hiszpańskim i portugalskim. Fakt, że artystka będąca na scenie ponad 30 lat (!!!) zamiast odcinać kupony hitów z lat 80-tych potrafi stworzyć coś takiego (Madonna jest jak zawsze współautorką i współproducentką wszystkich numerów) jest zdumiewający. Nie ściemnię stwierdzając, że Madame X można postawić obok Ray Of Light i Like a Prayer. Życzę nam wszystkim tyle samozaparcia i kreatywności, a Wy pamiętajcie żeby wspierać artystów, którzy na to zasługują. Kupowanie płyt jest cool.

Madonna
View this post on Instagram

Jestem Madam ❌ #jajuż #love #madonna #madam #madamex

A post shared by Madam (@heisthemadam) on

Madam
Madam
Autor fanpejdża "Muzyka zła i jeszcze gorsza", redaktor "Vogule Poland", didżej cyklów imprez "Winda do nieba" i "Aleja gwiazd" oraz jedna z najzabawniejszych osób na świecie.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też