reklama

Fanem Madonny jestem od blisko 20 lat, gdy w przeciwieństwie do moich rówieśników opętanych Smerfnymi hitami, poprosiłem rodziców o kasetę (dzieci nie znajo) Ray Of Light. Choć od tamtego momentu minęło trochę czasu i zdążyłem wzbogacić się o całą dyskografię artystki uważam, że potrafię zachować względny obiektywizm. Być może moje oczekiwania są wręcz wygórowane, bo nie ukrywam, że poprzednie trzy płyty pozostawiały wiele do życzenia. Postaram się w miarę możliwości zapisać moje chaotyczne myśli, piosenka po piosence, co mam nadzieje zaowocuje tym, że sami sprawdzicie o co chodzi z tą Madame X.

1. Medellin

Pierwsza kolaboracja z Malumą. Chociaż nie pokochałem numeru od pierwszego odsłuchu uważam, że był to świetny wybór na pierwszy singiel. Doskonale wyczuwalny jest tutaj letni vibe, który połączony z latynoskim rytmem i wpadającym w głowę one, two, cha cha cha całkowicie spełnia swoją rolę. Plus ten cudowny teledysk. 

Slow down papi

2. Dark Ballet

Bardzo oryginalny, wręcz dziwny twór, który z ballady przechodzi w vocoder, recytowanie, chuchanie, dmuchanie i sampel Dziadka do orzechów. Myślę, że Bjork jest dumna.

The storm isn\'t in the air, it\'s inside of us
I want to tell you about love and loneliness
But it\'s getting late now

3. God Control

Mój absolutny faworyt, który nawiązuje bezpośrednio do bardzo ważne kwestii szczególnie w USA, czyli zbyt łatwego dostępu do broni palnej. Zaczyna się spokojnym, smutnym wokalem / bełkotem i dźwiękami fortepianu, by do gry po chwili wkroczył wgniatający w fotel chór, a tuż po nim totalnie niespodziewana melodia w stylu nowoczesnego disco porywająca automatycznie do tańca. Kulminacją jest niszczące połączenie chóru, klubowego bitu oraz poruszających szeptów. Taniec na parkiecie ze łzami w oczach, ekstaza, tak to widzę. Nie pamiętam kiedy ostatnio słyszałem coś tak dobrego.

This is your wake-up call
I\'m like your nightmare
I\'m here to start your day

4. Future

Reggae Madonna z gościnnym udziałem Quavo (Migos) o dziwo wchodzi bardzo dobrze. Idealne do pobujania się w letni dzień. Zajebiste trąbki.

Not everyone is coming to the future
Not everyone is learning from the past
Not everyone can come into the future
Not everyone that\'s here is gonna last

5. Batuka

Afrykańskie rytmy i dużo vocoderu. Ma swój urok, ale jest to jedna ze słabszych pozycji na płycie. Przede wszystkim za długa o jakieś dwie minuty.

6. Killers Who Are Partying

Mid tempo z intrygującymi dźwiękami i chwytliwym refrenem. Madonna wylicza kolejno wykluczane grupy (właściwie wszystkich prócz białych, hetero mężczyzn) i zapewnia, że jest z nimi.

I know what I am
And I know what I\'m not
Do you know who you are?
Will we know when to stop?

7. Crave

Drugi singiel i według mnie jedna z najmocniejszych pozycji na płycie. Na maksa wpadająca w ucho elektroniczna ballada w średnim tempie z gościnnym udziałem Swae Lee. Kocham to uuu. Uważajcie, bo nie wyjdzie Wam z głowy.

Ran so far to try to find the thing I lacked and there it was
Inside of me
Ran and ran and ran so fast, a thing to last, and there it was
I hear you breathe

8. Crazy

Kolejny mocny punkt na albumie. Niby taka banalna, pogodna nutka, ale totalnie wpada w ucho. Mało tego: jestem przekonany, że gdyby wykonała ją jakaś dwudziestoletnia gwiazdka, okazałaby się hitem. Bardzo radiowe. 

9. Come Alive

Słuchając tego z zamkniętymi oczami widzę słoneczną łąkę i motyle, a gdy myślisz, że jest wystarczająco dobrze, wkracza chór. Finał to takie wniebowstąpienie. Aż chce się wyjść z domu. Zdecydowana czołówka wśród moich ulubieńców.

They say we\'re like Vietnam
And all want is peace peace peace peace
See the world, haven\'t seen it all
I wanna see, see, see

10. Extreme Occident

Prawdopodobnie najsłabszy punkt na płycie, ale to wcale nie znaczy, że zły. Tajemnicza ballada w połowie której rozbrzmiewają bliskowschodnie (?) dźwięki. Być może potrzebuję czasu.

11. Faz Gostoso

Mój numer dwa na płycie. Madonna w kolejnej, totalnie nowej odsłonie. Tym razem całkowicie taneczny, latynoski bit i gościnny udział brazylijskiej gwiazdy Anitty. Zdecydowanie najlepszy duet na krążku. Jakby całość była za mało porywająca, mniej więcej w środku dzieje się coś cudownego. Już widzę zazdrość J.Lo. Przysięgam Wam, że będziecie w szoczku. Jeżeli to nie zostanie jakoś zaraz wydane i nie powstanie zajebisty teledysk to się wkurwię. To musi lecieć na naszych imprezach, bo widzę ten szał.

Go, do it good
There\'s no rush, just move your body
I said go, do it good
You know how I like to party

12. Bitch I’m Loca

Madonna i Maluma po raz trzeci (wcześniej Medellin i Soltera), niestety najsłabszy. Miało być tanecznie, ale na chwilę obecną tego nie kupuję głównie ze względu na dziwny podkład. Niemniej słychać w wokalu, że para czuje się ze sobą wyśmienicie i śpiewanie razem sprawia im mega frajdę, a to się chwali.

13. I Don’t Search I Find

Następna z tych mocniejszych pozycji, przywołująca na myśl legendarny numer Vogue, tylko że na piksach. Rozradowana Madonna śpiewa oraz opowiada o w końcu odnalezionej miłości, a trance’owe brzmienie wyciąga na parkiet od pierwszej sekundy.

It\'s our gypsy blood
We live between life and death
Waiting to move on
And in the end
We accept it

14. Looking For Mercy

Przejmujący tekst, pulsujący podkład, skrzypce i to coś. Magia? To chyba najlepsze określenie. Jeden z moich ulubionych utworów. Ciężko tu napisać coś więcej. Po prostu trzeba sprawdzić. 

Is it really love if it hurts?
Is it really pain if it\'s inside?
On the outside I\'m strong
Hold my hand, please sympathize

15. I Rise

Mocne zamknięcie albumu, w którym wracamy do kwestii broni palnej i wykluczenia. Madonna opowiada, że nie zawsze jest łatwo, ale dasz radę i podniesiesz się z tego tak jak ona. 

Jestem pod ogromnym wrażeniem efektu końcowego. Widać, że w Madame X zostało włożone mega dużo pracy i przede wszystkim, że był pomysł. Opłaciło się, przekraczając moje wszelkie oczekiwania. Płyta jest świeża, oryginalna, poruszająca. Do tego dochodzą rewelacyjne teledyski i zdjęcia. Warto również wyróżnić to, że przez cały album Madonna śpiewa w trzech językach – angielskim, hiszpańskim i portugalskim. Fakt, że artystka będąca na scenie ponad 30 lat (!!!) zamiast odcinać kupony hitów z lat 80-tych potrafi stworzyć coś takiego (Madonna jest jak zawsze współautorką i współproducentką wszystkich numerów) jest zdumiewający. Nie ściemnię stwierdzając, że Madame X można postawić obok Ray Of Light i Like a Prayer. Życzę nam wszystkim tyle samozaparcia i kreatywności, a Wy pamiętajcie żeby wspierać artystów, którzy na to zasługują. Kupowanie płyt jest cool.

Madonna
View this post on Instagram

Jestem Madam ❌ #jajuż #love #madonna #madam #madamex

A post shared by Madam (@heisthemadam) on

reklama