tylko jedna reklama


stuu
drama na maksa, serio

“Stuu powinien się leczyć”

Podaj dalej:

W Team X coraz bardziej wrze. Najpierw po rasistowskich zachowaniach Marcina Dubiela usunięto go z grupy, a teraz na językach wszystkich znalazł się założyciel tworu – Stuu.

Sukanek, do niedawna przyjaciółka Stuarta Burtona oraz montażystka wideo pojawiających się w ramach Teamu X, nagrała mocne wideo, w którym postanowiła odpowiedzieć na pojawiające się w kółko pytania dotyczące braku jej osoby na zdjęciach czy relacjach ekipy.

To nie jest jednak zwykłe oświadczenie, a poruszające wideo dotyczącej jej skomplikowanej znajomości ze Stuu.

Stuart na początku zachowywał się w stosunku do mnie, jak do innych dziewczyn. W sensie nie wiem czy chciał się ze mną przespać, ale ja trzymałam tę granicę i powtarzałam: “jesteśmy przyjaciółmi”. Chyba utknęło mu to gdzieś bardzo mocno, bo przestał się tak zachowywać. Zaczął inaczej do mnie podchodzić. Ja wtedy miałam bardzo dużo problemów psychicznych i to, że z nim rozmawiałam pomagało mi, bo on też miał takie problemy. Utożsamialiśmy się ze sobą i było fajnie.

Stuu, który według relacji Sukanek sam miał ataki paniki, wspierał zmagającą się ze swoimi problemami. Przyjechał do niej po próbie samobójczej, według jej relacji okazał wtedy dużo serca. Ich więź szybko zacieśniała się.

To był największy błąd jaki zrobiłam, wprowadzając się do niego.

Ja bardzo bym chciała, żeby Stuart po tym filmie poszedł się leczyć. Stuart nie jest złą osobą, jest chorą osobą. Nie tylko ja mu to mówiłam.

Ludzie zaczęli nas shipować, że wyglądamy tak fajnie razem, ale nie było fajnie. (…) Stuu miał ataki paniki. (…) Ciągle było coś z nim nie tak. (…) Były dramy, było dużo dram różnych. (…) Wszystkie dramy, które miał, działy się, bo on nie potrafi kontrolować nad swoim gniewem.

W okresie dram Stuart przestał brać leki. (…) Był taki wrażliwy, był zupełnie inną osobą. (…) Nie raz było tak, że leżeliśmy sami w łóżku i chcieliśmy umierać. Chyba tylko fakt, że byliśmy razem sprawił, że nic nie zrobiliśmy.

Ostatecznie Sukanek wyprowadziła się od Stuu i wróciła do domu rodzinnego. Mimo to wciąż trzymała się blisko z youtuberem, spotykała się i uczestniczyła w jego życiu.

Wydaje mi się, że byłoby mi lepiej, gdybym go nigdy nie poznała.

Czułam się bardzo samotna, bardzo skrzywdzona. (…) Bardzo dużo siebie mu oddałam i bardzo chciałam to teraz odzyskać.

Ta relacja była bardzo toksyczna z obu stron. Tylko on mógł to przerwać, ale chyba nie był w stanie, bo on też jest bardzo chory.

Po co o tym piszemy, skoro temat nie jest w żaden sposób zabawny? Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że nie lubimy ściemy i manipulowania (celowego lub nie) odbiorcami. Według relacji Sukanek ściemy tutaj nie brakowało. A po drugie dlatego, że temat chorób psychicznych wciąż jest w Polsce tematem tabu, czymś wstydliwym, o czym lepiej nie mówić, najlepiej chować i milczeć. To bzdura, a takie podejście nie służy nikomu. Pokazując, że idol dzieciaków także może mieć problemy, po pierwsze dajemy Stuartowi chyba po raz pierwszy w życiu ludzką twarz, a po drugie liczymy na to, że oswajanie chorób powoduje, że przestają być one czymś obcym, a więc często śmiesznym czy wstydliwym.

Sukanek i Stuu życzymy dużo zdrowia. Po prostu. A Stuu może w końcu swoją popularność wykorzystać do szczerej pomocy, dając przykład. Trzymamy za to kciuki.

Wam też, więc jeśli potrzebujesz wsparcia psychologicznego, to garść kontaktów znajdziesz tutaj, a jeśli jesteś przy tym osobą nieheteroseksualną, to pomoc dostaniesz tutaj.

AKTUALIZACJA:

Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tej sprawie, od razu napisaliśmy do ekipy Stuu, by znać opinię drugiej strony. Oto, co otrzymaliśmy:

Przesłany film prezentuje wyłącznie osobiste przemyślenia Justyny. Stuart nie zamierza go komentować. Relacja między youtuberami to ich prywatna sprawa i Stuart pragnie, aby taka pozostała. Będziemy wdzięczni za uszanowanie tej decyzji.


Podaj dalej:

You Might Also Like