reklama

Fajnie patrzy się na zdjęcia gwiazd ze ścianek, wyłapuje poszczególne elementy (jak stanik Niny z Sanatorium miłości ostatnio) oraz wydaje oceny. Jasne, mamy do tego prawo i mamy prawo być w tych ocenach ostrzy. Gdy celebrytka pcha się przed kilkanaście obiektywów i prosi się o zdjęcia, wyginając w przeróżnych pozach, to świadomie wystawia się na osąd. Proste.

Podczas ostatniej gali Bestsellerów Empiku, na którą Vogule Poland zostało zaproszone, byliśmy przed samym wydarzeniem umówieni na krótką rozmowę z prowadzącymi relację na żywo zapowiadającą wydarzenie: Grabarim i Honoratą Skarbek. Korki, wypadki, dotarliśmy tuż przed rozpoczęciem. Skierowano nas prosto do Piotrka i Honki. Miła pani z organizacji powiedziała, żebyśmy tutaj sobie przeszli. Pobiegliśmy więc, nie chcąc robić dodatkowego zamieszania, i wylądowaliśmy na czerwonym dywanie, otoczeni z jednej strony przez ściankę wydarzenia, a z drugiej przez fotoreporterów.

ścianka

Chcieliśmy przejść szybko, niepostrzeżenie, ale trafiliśmy najgorzej – przed nami była Doda. Najgorzej, bo Dorota, jako jedna z największych polskich gwiazd, na ściance spędza najwięcej czasu.

Wyobraźcie sobie tę niezręczność: siedem metrów przed nami jest cel w postaci Honki i Grabariego, dwa metry przed nami jest przeszkoda w postaci Dody, przed nami fotoreporterzy zastanawiający się czy gramy w jakimś serialu czy jesteśmy kolejnym zespołem z The Voice.

Sekundy trwają godziny. Piekło trwa. Dorota wymyśla siedemnastą pozę. Fotopstryki patrzą. W końcu jeden decyduje się zrobić nam zdjęcie i wiem, że to zdjęcie, podczas którego mam minę, gdzie wyglądam jakbym jednocześnie siedział na ubikacji i skakał na bungee bez bungee.

ścianka

Zanim przeszkoda w postaci Dody znikła, minęły pewnie ze dwie minuty. W mojej głowie było to jednak czternaście lat męki. Poziom odrealnienia całej sytuacji, uczestniczenia w wybiegu, jakim jest sama instytucja ścianki oraz ta niezręczność, gdy patrzysz przed siebie, a tam flesze walą po oczach, to naprawdę hardkor.

Nie zamierzam oczywiście teraz współczuć gwiazdkom trudów pozowania oraz przestać analizować to, co nam pokazują, ale trochę zaczynam czaić dlaczego niektórzy, jak Podsiadło, Olejnik czy Nosowska, ścianek unikają. Takie wieczne świecenie wybielonymi zębami, tudzież odbytem, musi być bezstresowe chyba tylko dla ludzi zbudowanych z kartonu.

reklama