Sohayo to zdecydowanie jedna z naszych ulubionych polskich vlogerek. Niestety nie jest wyzwaniem ją szanować, ponieważ większość jej koleżanek po fachu nie ma mózgu. A my lubimy ludzi, którzy myślą, więc zainteresowanie Sohayo pojawiło się automatycznie.

Vlogerka kilka dni temu opublikowała nowe wideo, w którym postanowiła rozliczyć się ze swoją działalnością internetową. To naprawdę ważne słowa nie tylko dla osób sympatyzujących z Sohayo, ale właściwie dla nas wszystkich. Bo wszyscy postujemy w sieci.

Przestałam zwracać uwagę, czy mówię o moich bliskich coś, na co wyrazili zgodę. Przestałam też odróżniać spotkania towarzyskie od momentów, kiedy mogę nagrać jakąś śmieszną scenę na mojego vloga – powiedziała vlogerka. I cóż, kto z nas tego nie zna…

Sohayo niespodziewanie usunęła w ostatnim czasie sporą część swoich vlogów, które miały kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy odtworzeń. W filmie CZY NAPRAWDĘ CHCESZ BYĆ SŁAWNA? tłumaczy, dlaczego tak zrobiła:

Mogliście zauważyć, że z mojego kanału zniknęło bardzo dużo vlogów. Było to częściowo spowodowane tym, że ostatnio w internecie zostały upublicznione dane mojej osoby i dane moich bliskich. (…) Moją nieumyślnością, naiwnością, że “przecież świat jest dobry” (…) naraziłam tych, których kocham.

Bardzo szanujemy, jeśli ktoś myśli. Bardzo szanujemy też, jeśli ma w sobie autorefleksję i potrafi mówić publicznie o swoich wpadkach, porażkach czy pomyłkach. Dla jednej strony jest to oczyszczające, dla drugiej zaś pouczające.