Paula Radzikowska to jedno z dzieci poliamorystycznego związku trzech kobiet z dwuczłonowymi nazwiskami: Małgorzaty Rozenek-Majdan, Tatiany Mindewicz-Puacz oraz Ireny Kamińskiej-Radomskiej. Dziecię narodziło się w programie resocjalizacyjnym “Projekt Lady”, a zostało zapamiętane jako zbuntowana raperka z ikonicznym już tekstem “Podpisano: twoja curka”. Ciężko jest powiedzieć coś z błędem ortograficznym, ale jej naprawdę udało się. Posłuchajcie sami:

Czwartkowa noc najwyraźniej dobrze Pauli weszła, bo postanowiła uraczyć nas oświadczeniem na Instagramie. Publikujemy je bez ingerencji interpunkcyjno -ortograficznej. Przepraszamy.

“TAK.. Zmarnowałam swoją szansę. Przespałam swoje przysłowiowe “5 minut”. Straciłam mnóstwo cennego czasu na bzdety, które nie miały żadnego znaczenia. Każdego dnia towarzyszyła mi obojętność i monotonia. Nie działo się nic. Trwałam w maraźmie i wegetacji- nie mając siły i chęci, by ruszyć z miejsca. Przesypiałam całe dnie, nie wychodząc tygodniami z domu. Zasypiałam zwykle nad ranem. Nocą użalałam się nad sobą, szukałam odpowiedzi na pytanie- co ze mną jest nie tak?
Przestałam pisać teksty, nie miałam ochoty słuchać muzyki. 
Zastanawiałam się ciągle jak to możliwe, że program, który miał dodać mi wiatru w skrzydła paradoksalnie sprowadził mnie na dno? Dziś już wiem, dziś już to rozumiem. Presja. Stałe porównywanie mnie do innych. Setki komentarzy, nawet obelg. Wytykanie błędów- “Zobacz jak Halince się udało, zobacz jak realizuje marzenia. A co z Twoimi planami RAPERKO, legły w gruzach?”, ” I po co był Ci ten Projekt Lady damesso jak Ty nic z niego nie wyciągnęłaś.. Nie to co Grażynka”…. Musiałam przyjąć mocne ciosy, które sprowadziły mnie na parter, by się ocknąć. Uwierzcie mi, że siła wkurwienia, bólu i niezadowolenia ze swojego życia jest najlepszą motywacją do zmiany.
Mam 20 lat. Przed sobą całe życie. Mam talent i wiarę, że ten talent wykorzystam. W końcu dojdę do celu, ale w swoim tempie. Już nikt nie zdoła mi wmówić, że jestem nic nie warta. Już nikt nie będzie w stanie sterować moimi emocjami. Nadszedł czas testu. Czas by sprawdzić swoją wolę walki. Czas, by włożyć wszystko co mam w swoje marzenia. Do dzieła!”

Poniżej było jeszcze mnóstwo hashtagów zwiastujących jej nowe życie i odrodzenie się niczym feniks z popiołów w gabinecie profesora Dumbledore’a.

Rozumiecie coś z tego?