tylko jedna reklama


Sandra Kubicka
drama na maksa, serio

Opozda: “Kubicka oddała psa, którego jej przywiozłam”

Podaj dalej:

W poniedziałek chcieliśmy po prostu dochodzić do siebie po naszej sobotniej imprezie i świętować nowy, doskonały odcinek Prasówki, ale Joanna Opozda postanowiła zepsuć nam wieczór. Choć nie mamy do niej pretensji, bo z jej relacji wynika, że wolałaby, gdyby do tej sytuacji zwyczajnie nie doszło.

Poszło o psa. Na profilu Opozdy na Instagramie pojawiło się kilka Stories, w których aktorka opowiedziała historię Fortuny, którego Aśka odebrała ludziom, którzy mieli się nim nieodpowiednio opiekować. Opowiedziała o tym na Stories, na co zwróciła się do niej Sandra Kubicka, która stwierdziła, że chętnie przygarnie psiaka.

Opozda więc, która przebywała na wakacjach, zmieniła plany, by przywieźć psa do domu Sandry. Misja zakończyła się sukcesem.

Dzisiaj dowiedziałam się, że Sandra tego psa oddała jakiś czas temu znajomej. Nie poinformowała mnie o tym, choć umowę miałyśmy taką, że będziemy w stałym kontakcie i będę wiedziała co u Fortuny, jak się ma, że będę mogła go odwiedzić. Od jakiegoś czasu nie miałam z nią kontaktu, byłam ignorowana – opowiada aktorka w nagraniu.

Kubicka w lekkiej formie poinformowała o oddaniu psa w jednym z komentarzy na swoim profilu na Instagramie.

To nie koniec tej historii. Chciałam numer do nowej właścicielki Fortuny, a usłyszałam, że właścicielka nie życzy sobie kontaktu ze mną. Wydaje mi się, że mam prawo wiedzieć, co z tym psem. Jestem zawiedziona. Jest mi przykro. Mam nadzieję, że ten pies jest cały i zdrowy – kończy Joanna Opozda.

Mimo, że to kolejna drama na maksa w świecie polskich celebrytów, to mimo wszystko sprawa jest poważna. Nie decydujcie się na zwierzę, jeśli ta decyzja nie jest przemyślana. Przemyślana, czyli zakładająca, że zwierze może zrobić siku w przedpokoju czy kupę w salonie, lub nawet ugryźć. Nie trzeba być doktorem Dolitte, by wiedzieć, że nie wynika to z tego, że Fortuna nie była fanką sesji zdjęciowych Sandry i postanowiła jej odgryźć rękę, a z wielu opisanych już (tutaj niezły tekst o tym) przez specjalistów powodów.

Paniom życzymy lepszej komunikacji. Jeśli psiak jest rzeczywiście, jak pisze Sandra Kubicka, w dobrych rękach, to jakim problemem byłoby wysłanie jednej foty i napisania trzech zdań? A Fortunie życzymy, by nowa właścicielka była tą ostatnią, bo serio, wystarczy już.


Podaj dalej:

You Might Also Like