W oświadczeniu TVN zostało poruszonych wiele wątków, więc by odpowiedzieć na wszystkie, a przy okazji nie zostać posądzonym o wyjmowanie słów z kontekstu, odnosimy się do kolejnych punktów.

Jest nam szalenie przykro, że mimo licznych prób ustalenia zasad współpracy pomiędzy TVN a Vogule Poland (korespondujemy już ponad 2 lata), portal ciągle łamie prawa autorskie. Serwis, pod pretekstem wolności słowa, pasożytuje na TVN, jest nastawiony na skandal i konfrontację. Wszystko po to, by budować zasięg i zarabiać.

TVN nigdy nie prosił Vogule Poland o ustalenie czegokolwiek. Każda dyskusja dotycząca naszego porozumienia wypływała z naszej strony, na co mamy liczne dowody, kilka nieodpisanych maili w przedziale czasowym kwiecień – lipiec 2018, które docierały do Anny Słobody i Ernesta Hetmana (dział piractwo) oraz Magdaleny Belki i Joanny Górskiej (dział PR). Raz udało nam się umówić na spotkanie, które zostało przez stronę TVN odwołane w ostatniej chwili. Następny nasz kontakt miał miejsce w lipcu, gdy zadzwoniliśmy do Górskiej, wymuszając niemalże spotkanie. Pisanie więc o tym, że TVN próbował wyjaśnić sprawę, jest zwykłym kłamstwem. No, chyba że za profesjonalne załatwianie sprawy są “żarciki” ich pracownika, wspominanego już Hetmana, który zapraszał nas na omówienie sprawy do… klubu Glam. Jeśli ktoś nie orientuje się, jest to gejowska dyskoteka w Warszawie. Oto dowód:

Vogule Poland ma charakter wyraźnie hejterski, bazuje na złośliwościach kierowanych pod adresem różnych osób, żeruje na wizerunku gwiazd, przez co przyczynia się do rozpowszechniania nienawiści i kreowania negatywnych społecznie wzorców. Przykładem tego może być chociażby upublicznienie prywatnych, intymnych zdjęć znanego aktora. Telewizja TVN nie chce być kojarzona z taką działalnością i nie ma w nas zgody na promowanie hejtu.

Dużo ogólnikowych zdań, które nic nie znaczą, więc skupmy się na konkrecie zawartym w przykładzie. TVN-owi zapewne chodziło o zdjęcia Jacka Poniedziałka, które ten sam wstawił na swoje publiczne konto na Instagramie, a więc mógł zobaczyć je każdy człowiek na świecie. Czy jeśli osoba sama publikuje swoje nagie zdjęcia (nawet jeśli to pomyłka, bo te zdjęcia ewidentnie miały trafić do konkretnej osoby, a nie na profil) to możemy mówić o zdradzaniu jakiejś tajemnicy? Śmiemy wątpić. Żenujące, że TVN próbuje wykorzystać smutny błąd Poniedziałka i przypomina opinii publicznej jego wpadkę w batalii, w której ten nie jest stroną.

A skoro już jesteśmy przy “mowie nienawiści”. Czy to nie program Na Językach przegrał sprawę z rodzicami Dody, którzy od dwóch lat czekają na sądownie ustalone przeprosiny? Czy nie ten sam program przegrał sprawę z Katarzyną Zielińską? Czy to nie w Top Model część jurorów wyśmiewała się z ludzi, którzy nie są przesadnie wychudzeni? Czy to nie Kuba Wojewódzki co tydzień serwuje nam dawkę seksizmu?

Niestety, to nie jedyne uwagi, jakie mamy w stosunku do Vogule Poland. Notorycznie, bezprawnie wykorzystuje materiały TVN, łamie prawa autorskie i pokrewne (co także uznał Instagram, zamykając konto). Jako doświadczona, międzynarodowa organizacja medialna przywiązujemy dużą wagę do ochrony prawa i nie zgadzamy się na jego łamanie, a wszelkie naruszenia zgłaszamy do odpowiednich instytucji.

Vogule Poland od 2012 roku publikuje memy z gwiazdami. Nie jesteśmy oczywiście jedynym tego rodzaju medium w Polsce, choć najbardziej rozpoznawalnym i największym. Od 2012 roku nie mieliśmy większych problemów ze stacją TVN, poza kilkoma wymianami zdań dotyczącymi wrzucania fragmentów wideo ich programów na nasze kanały. Przyjęliśmy ich argumentację dotyczącą tego, że umieszczanie wideo na Facebooku jest naruszeniem ich praw. Padło z naszej strony słowo przepraszam.

Nie będziemy jednak godzić się na usuwanie memów, które istnieją od sześciu lat, a które nagle zaczęły TVN-owi przeszkadzać w momencie, w którym zaczynamy nagłaśniać ich próby cenzurowania niezależnych mediów. Nagle TVN nabrał do nich nowych praw czy jednak jest to zwykła, niska próba odwetu? Każdy oceni to sam.

Pozostajemy otwarci na negocjacje w kwestii legalnego wykorzystywania naszych materiałów.
Zespół Współpracy z Widzami, TVN

Prowadziliśmy już rozmowy w tej sprawie. Powtórzę: wszystkie rozmowy zaczynały się z naszej inicjatywy i za każdym razem były przerywane przez stronę TVN – albo poprzez nagły brak kontaktu i nie odpowiadanie na maile, albo przez oszukiwanie nas, że trwają prace nad dokumentem w naszej sprawie, by ostatecznie uraczyć nas linkiem do ogólnego regulaminu ze strony tvn.pl.

Jeśli TVN chce porozumieć się z nami w tej sprawie – cały czas jesteśmy otwarci na dialog. Musi się on jednak odbywać na zasadzie wzajemnego szacunku i szczerości, a nie w sposób, gdy jedna strona stara się pokazać swoją władzę i podporządkować sobie drugą.

Numer do mnie macie, możecie śmiało dzwonić. Obiecuję, że nie będę Was olewać, jak Wy olewaliście mnie.

Na koniec: cieszymy się, że zmusiliśmy grupę Discovery TVN do wydania oświadczenia w naszej sprawie. To dowód na to, że nie jesteśmy “jakimś fanpejdżem”, a tytułem prasowym (zarejestrowanym zresztą), legalnie działającą spółką, a przede wszystkim wielkim ruchem internetowym, w którym jest gigantyczna siła.

Jednocześnie dziękuję wszystkim zaangażowanym w potyczkę z TVN-em Vogulemaniaczkom i Vogulemaniakom, dziękuję za słowa wsparcia i otuchy. Ta bitwa wciąż się toczy i mam nadzieję, że skończy się nie tylko wygraną Vogule Poland, ale szerzej – wygraną wolności w Internecie, gdzie duże korporacje nie będą mogły narzucać użytkownikom i użytkowniczkom co jest zabawne, a co nie jest.

Trzymajmy za siebie kciuki,
#freevogulepoland,

Patryk Chilewicz,
redaktor naczelny