O co chodzi z Bieberem, czyli zapomniał wół jak cielęciem był

300
views

Koncert pana Justina Biebera w Rosji – pardon – Polsce, pokazał skalę internetowego hejtu. A to że pedał, dziewczynka, kurwa i inne tego typu przyjemne epitety. Czy jest się o co awanturować?

Na początku było słowo. Tym słowem było Friday. Rebecca Black swoją skoczną pioseneczką naraziła się tryliardowi internautów. Zawrzały wszystkie tzw. „stronki ze śmiesznymi obrazkami”, czyli kwejki, 9gagi, wikarzy. Nikomu bogu ducha winna dziewczyna matki nie zabiła, nikogo nie okradła, nie zgwałciła, nie nakablowała u pani dyrektor i nie ogoliła się na łyso. Mimo to memy z panią Black rozmnażały się tak szybko jak dziś fashionistki.

Na szczęście dla tejże dziewczynki, na światowej scenie pojawił się nowy gwiazdor, który ostatnio zaszczycił Polskę swoją obecnością. Kiedy zaczął się wokół niego wielki szum, sam postanowiłem sprawdzić o co ten wielki raban. No i puściłem. Kiedy z głośników zacząłem słyszeć „bejbe bejbe uuu” jakoś się nie porzygałem. Nie to, że mam plakat Biebera nad łóżkiem, ale przypomniały mi się szczęśliwe czasy, kiedy ściany swojego pokoju ozdabiałem ogromnymi zdjęciami Britney Spears. Z „Popcornu”, a jakże. I nikomu raczej to nie przeszkadzało. Wtedy oprócz niej na tronie zasiadał pięciokąt Backstreet Boys, nowa Abba, czyli Ace of Base, Ricky Martin iraz Christina Aguilera. I git. Pewnie się to komuś nie podobało, ale dzisiaj jak na imprezie puści się „Hit me baby one more time” to jakoś parkiet nie pustoszeje. To jak z disco polo. Niby nikt nie słucha, ale jak alkohol się rozleje to nagle wszyscy znają słowa. Modlitwa językami i łaska ducha świętego jak nic.

Główną winą zarówno pani Black, jak i pana Biebera, jest na pewno wiek. Bo co będą gówniarze do szołbizu się pakować. Do szkoły! Ja musiałem łazić co rano, zdawać klasówki, a oni się bawią?! Niedoczekanie! Na pewno żal dupę ściska, też bym chciał w ich wieku zarabiać tyle kasy. Czemu nie. Tymczasem mi to nie wadzi specjalnie. Niechże sobie śpiewają, niechaj nastolatki mają swoich idoli. Dzieci to do siebie mają, że są naiwne. Nie od razu będą Marksa czytać.

tumblr_inline_mkdul3aSLp1qz4rgp

Niestety w przeciwieństwie do Biebera, Rebecca Black podeszła dość na luzie do całego tego rabanu, czym w zasadzie mi zaimponowała. Natomiast Justin dość obcesowo chce udowodnić, jaki to on „menski” i za wszelką cenę pragnie pozbyć się tej twarzy cherubinka. Mam wrażenie, że patrzymy na powtórkę z Macaulay’a Culkina. Bardzo chcę się mylić.

Ja rozumiem, ja wierzę. Może się to nie podobać. Głupawe to jest, nie ulega wątpliwości. Ale co z tego? Bardziej na pewno irytują mnie obraźliwe epitety pod ich adresem. Bo przecież wyżywanie się na dzieciach jest soooo coooool…..

Tekst: Bartek Pe

Niektóre gwiazdy uciekają przed nami do łazienki, inne w łazience żalą się nam na ciężar sławy. Do tej ostatniej podchodzimy z dużą dozą ironii, czasami złośliwości, czasami abstrakcyjności. Jesteśmy popkulturą.
PODZIEL SIĘ