fbpx

tylko jedna reklama


Nie żyje profesor Wojciech Rokita. Zabił go hejt, nie koronawirus

Nie żyje profesor Wojciech Rokita. Zabił go hejt, nie koronawirus

Profesor Wojciech Rokita od 2012 roku kierował Kliniką Ginekologii i Położnictwa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach. Wcześniej pracował w Szpitalu Kieleckim. Był też wojewódzkim konsultantem ds. ginekologii i położnictwa.

Niedawno wybrał się na zagraniczny urlop. Zgodnie z prawem po powrocie udał się na kwarantannę i – jak zapewniały Wojewódzki Szpital Zespolony oraz Urząd Wojewódzki w Kielcach – nie miał kontaktu ani z personelem szpitala, ani z pacjentami.

U profesora Rokity wykryto koronawirusa i zaczęło się piekło. Na forach lokalnej gazety Echo Dnia (wątki już usunięte) pojawił się wyrzyg anonimowych informacji, jakoby lekarz miał świadomie i celowo pojawiać się w szpitalu i narażać na zakażenie innych. Nie było żadnych dowodów, nagrań, świadków. Były komentarze, które szybko rozlały się w wiele miejsc w sieci.

19. marca profesor Wojciech Rokita popełnił samobójstwo. Nie radził sobie z hejtem i z tym, jak budowane przez lata zaufanie i szacunek są obracane w pył za pomocą niepotwierdzonych teorii. Zobaczcie koniecznie wideo Maksymiliana Materny, przyjaciela rodziny zmarłego, w którym w – co zrozumiałe – emocjonalny sposób komentuje tę śmierć.

Relacja odbywa się za zgodą rodziny zmarłego dzisiaj profesora Wojciecha Rokity. Proszę o udostępnianie.

Opublikowany przez Maksymiliana Maternę Środa, 18 marca 2020

Wojciecha Rokitę nie zabił koronawirus, zabił hejt. Niczym nie potwierdzony, anonimowy, pozbawiony dowodów czy argumentów. Hejt napędzany histerią, jaką wytworzyły polskie media dookoła pandemii. Tej histerii, która na serio sprawia, że niektórzy z przerażeniem patrzą przykładowo na Azjatów – zobaczcie ten rasistowski ściek, który zaserwowano pewnej Wietnamce mieszkającej w Polsce.

Sprawę śmierci profesora będzie badała prokuratura. Rodzina zmarłego postanowiła wnieść sprawę do sądu.

mec. Sławomir Gierada dla Onetu

W tej sprawie mamy też pełnomocnictwo córki pana profesora. Sporządziliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Ono prawdopodobnie w czwartek zostanie przesłane do Prokuratury Okręgowej w Kielcach wraz z wnioskiem o zabezpieczenie przez policję danych administratora zapisów forów internetowych, numerów IP, z których zostały zamieszczone różne wpisy pomawiające pana profesora. Naszym zdaniem ta fala hejtu była wyłączną przyczyną samobójstwa profesora.

Polskie media napędzają tę spiralę nienawiści – celowo lub dając na to ciche przyzwolenie. Być może to dobry moment, by wzięły odpowiedzialność nie tylko za to, by na koniec dnia słupki oglądalności / klikalności były jak najwyższe, ale też za to, by mówić mądrze i rozsądnie.

nie, maja hyży nie ma koronawirusa. to „wirus miłości” wymyślony przez pracownika bloga agnieszki jastrzębskiej
nie, wojciech rokita nie umarł przez koronawirusa, jak sugeruje tytuł, który został później zaktualizowany

Jeśli chcesz napisać, że X zdradza partnera, że Y robi loda za 20 złotych, że Z jest złodziejem, cwelem, chujem czy kimkolwiek innym: pomyśl. Zastanów się, czy to, co robisz, ma jakąkolwiek wartość czy jest tylko próbą ulżenia sobie w stresującym momencie. Czy to prawda czy tylko próba zrobienia komuś przykrości, ot tak sobie. Czy w końcu to może strach, zazdrość lub kompleksy. Być może twój komentarz może doprowadzić do kolejnej takiej śmierci.

Pan profesor był postacią znaną, stąd zajmujemy się właśnie nim. A ile osób codziennie podejmuje takie próby, zaszczute nienawiścią? Ile dzieciaków nie może sobie poradzić z powodu hejtu i zmowy milczenia wkoło? O ilu Dominikach z Bieżunia czy Milo z Poznania nigdy nie dowiemy się, bo traf chciał, że ich tragedia nie zainteresowała mediów?

Możemy się śmiać z lapsusów językowych czy bzdurnych aferek celebryckich, ale wydaje mi się, że są kwestie, które na forum publicznym powinny być traktowane serio. Obrzydliwy hejt czy zakażenie śmiercionośnym wirusem, przez który musimy siedzieć w domu to właśnie te sytuacje. Ludzie, kurwa, ogarnijcie się.