tylko jedna reklama


Michał Wiśniewski
nie na serio

Mija sześć lat od “Filiżanki” Michała Wiśniewskiego. Wspomnijmy

Podaj dalej:

Choć premiera klipu do piosenki miała miejsce 11.12.2013, to właśnie dziś, 26.11, przypada szósta rocznica premiery solowej płyty Michała Wiśniewskiego LaRevolucion. Krążka, na którym objawiła się ta pieśń. Pieśń, którą nuciło pół Polski, więc tym bardziej dziwi, że CD okazało się komercyjną klapą i sprzedała się w niecałych czterech tysiącach sztuk.

Filiżanka to opowieść w założeniu chyba o miłości, o kobiecie, o namiętności. Opowieść do granic prosta, bo opierająca się na banalnych rytmach pianka, filiżanka, kochanka…

Teledysk. To był prawdziwy hit. Widzimy jakąś panią baletnicę, która wywija w pałacowych wnętrzach i tańczy z firanką (filiżanka – firanka, Michał, nie wykorzystałeś tego potencjału!). Później pojawia się pan, który ją obserwuje. Następnie pani chyba mdleje, bo jej towarzysz zanosi ją na rękach do łóżka. Obok siedzi Michał, ale nie patrzy na tę scenę, siedzi plecami. Dziewczyna zasypia. Później jeździ z tym panem na rowerze w parku, bawią się chyba świetnie. Co chwila widzimy zbliżenia na filiżankę, piankę, kochankę. W końcu znowu baletnica tańczy w pałacu. A na koniec siada z jakimś starszym panem, który wypytuje ją o życie uczuciowe i mówi, że lepiej na początku kochać mniej, niż wcale na końcu.

FUCKING CREEP!

Chcielibyśmy napisać jakąś inteligentną, ironiczną puentę, ale komentarze pod wideo są prawdziwym złotem, więc wkleimy trzy najpopularniejsze:

Artykuł ukazuje się w ramach naszego cyklu Ale to już było, w którym przypominamy najważniejsze i najciekawsze momenty oraz osoby show-biznesu i popkultury.


Podaj dalej:

You Might Also Like