„MeMe”, czyli wystawa o internecie

169
views

Michał Torzecki to znany warszawski didżej o ksywce I say Mikey, za którym lata temu część redakcji czołgała się półprzytomna nad ranem krzycząc: „Majki, Majki, pokaż majtki!”. Imprezowa dziatwa może nie wiedzieć, więc komunikujemy, że to również ciekawy artysta. Redakcja Vogule Poland ma przyjemność zaprosić wszystkich Vogulemaniaków na wystawę najnowszego projektu Torzeckiego, wystawę o wdzięcznym tytule „MeMe”.

1402837_10201873797383230_1862252200_o

Artysta tym razem przygotował cykl czarno-białych prac, stanowiących nowe, świeże spojrzenie na sztukę pop art. Duże olejne formaty przedstawiają współczesnych bohaterów masowej wyobraźni oraz memy, które w ostatnich latach zdominowały internetowe życie społeczne i towarzyskie.

Skłonność do refleksji oraz wyłapywanie najnowszych trendów to cechy, które nakierowały Michała Torzeckiego na konceptualne tory i sprawiły, że pokusił się on o podjęcie tematu kultury memowej. Kombinacja memów, czyli popularnych obrazków, którymi ludzie posługują się w wirtualnej przestrzeni, z popularnymi frazesami (również memami), zaproponowana przez Torzeckiego tworzy zaskakującą narrację, wielowymiarową wypowiedź i skłania do refleksji. Autor punktuje, komentuje i prowokuje, używając memów jako narzędzia.

Sądziliście, że memy mogą zawładnąć powierzchnię galeryjną i stać się częścią sztuki współczesnej? Tak właśnie jest w projekcie „MeMe”. Niebanalne spojrzenie na kotki i całą resztę naszego internetowego dobra to świetny pomysł na piątkowy wieczór, nim zatracimy się w alkoholowych perwersjach powtarzając fabułę „Warsaw Shore”. Polecamy!

Kiedy? Wernisaż 29.11 (piątek)
Gdzie? Mysia 3, Warszawa
Event na Facebooku: tutaj

Kuratorem i autorem manifestu wystawy jest Maciej Żakowski, znany restaurator, syn tego Żakowskiego i chłopak tej Szulim, także możecie spodziewać się, że będzie nie tylko art, ale choć odrobinę również posh.

Niektóre gwiazdy uciekają przed nami do łazienki, inne w łazience żalą się nam na ciężar sławy. Do tej ostatniej podchodzimy z dużą dozą ironii, czasami złośliwości, czasami abstrakcyjności. Jesteśmy popkulturą.
PODZIEL SIĘ