reklama

To miała być zwykła środa, ale Maryla Rodowicz swoim zwyczajem postanowiła dać czadu. Zrobiła dramę na maksa, a my mamy wszystkie screeny. Nastawiajcie popcorn!

Wstęp

Na początku 2019 roku przedstawiliśmy Wam ekskluzywną rozmowę z Moniką Miller, gdzie zdradzała kulisy rozstania z narzeczonym. Niedługo po zaręczynach i pochowaniu przez nią taty chłopak miał w ostrych słowach zerwać z nią, zdradzając przy okazji, że jest w związku jednopłciowym. Całą historię przeczytacie tylko u nas.

Maryla prezentuje geja od penisa tenisa

Fakt, że niewierny narzeczony-gej Moniki Miller jest trenerem Maryli Rodowicz był tajemnicą poliszynela. Musicie zrozumieć, że nie pisaliśmy o tym, bo nawet w show-biznesie są gdzieś tam granice prywatności, których się nie przekracza. Jeśli ktoś nie chce mówić o swojej chorobie, orientacji seksualnej czy dramatach rodzinnych, to bez jego zgody (oficjalnej lub nieoficjalnej) zwykle się tego nie robi.

Maryla, która prawdopodobnie nie ogarnęła całej dramy z rozstaniem Moniki, postanowiła pochwalić się swoim trenerem od tenisa. Zdjęcie, a właściwie jego podpis, momentalnie wywołały burzę i spotkały się z dosadną odpowiedzą Miller.

Maryla Rodowicz

Monika wpada w szał

Zdradzona Miller postanowiła w kilku dosadnych Stories wyrazić, co sądzi o tym, co zrobiła Maryla Rodowicz.

Monika Miller
Monika Miller
Monika Miller

Okej, na tym etapie nieco się pogubiliśmy, bo dotąd wieść niosła, że były narzeczony okazał się gejem i zostawił Monikę dla chłopaka. Tymczasem z powyższych screenów wynika, że jakiemuś chłopakowi proponował seks oralny, ale równocześnie ma dziewczynę narkomankę.

Przeprosiny Maryli

Maryla w końcu zauważyła niezręczność, jakie wywołał jej podpis. Usunęła zdjęcie z samym niewiernym narzeczonym-gejem, zostawiła zdjęcie z dwoma trenerami i zmieniła jego podpis. Możecie porównać poniższe zdjęcie z powyższym, które widać w screenie ze Stories Moniki. Ta ostatnia, wciąż wyraźnie wzburzona, napisała jej, że Internet nie zapomina.

Maryla Rodowicz

Zakończenie (?)

Wygląda na to, że Maryla, jako osoba – co widać po jej Instagramie – nie do końca potrafiąca korzystać z niektórych funkcji tej appki, a mająca przy okazji zwyczajną radość z odkrywania technologii, o których gdy zaczynała pracę sceniczną nawet się nie śniło, zwyczajnie zaliczyła głupotę i nie zdawała sobie sprawy, że ta może wywołać negatywne emocje.

Z drugiej strony ciężko się zaś dziwić zachowaniu Moniki, której emocjonalna reakcja wydaje się być zwykłym odruchem serca, być może będącym potwierdzeniem zawodu i kłamstw, jakich miała zaznać od niewiernego narzeczonego-geja.

reklama