Maryla Rodowicz – nowa rzeczniczka „dobrej zmiany” w telewizji

65644
views

Maryli można wybaczyć naprawdę wiele. Wybaczyliśmy jej przyjaźń z homofobicznym Donatanem, który nienawidzi gejów, podczas gdy ona śpiewa, że „wszyscy chcą kochać”. Wybaczyliśmy jej niezabieranie głosu w sprawach najwyższej wagi, a więc praw kobiet, mniejszości seksualnych czy Kościoła. Wybaczyliśmy jej także gdy lekką ręką opowiadała o tym, że ją molestowano, sprowadzając przemoc wobec kobiet do humorystycznego, tabloidowego nagłówka. Trudno jednak wybaczyć przyjaźń Rodowicz z Jackiem Kurskim, prezesem TVP.

Przypomnijmy kolejność: Kayah dostała zakaz występu podczas festiwalu w Opolu. O sprawie poinformował dziennikarz Wojtek Krzyżaniak, a informację potwierdził menedżer artystki. Powodem miało być zaangażowanie wokalistki w protesty związane z prawami kobiet. W ramach solidarności i sprzeciwu wobec decyzji Kurskiego Katarzyna Nosowska – jak podawała „Wyborcza” – miała zrezygnować ze swojego udziału w festiwalu.

Po tych doniesieniach Maryla Rodowicz pojechała do TVP, by wyjaśniać sprawę. Można by pomyśleć, że wstawi się za koleżankami, że postawi się Kurskiemu i cenzurze aparatu władzy. Niestety tak nie zrobiła. Nagrała za to wideo, gdzie z uśmiechniętym prezesem telewizji zapewnia, że to wszystko plotki, że nie ma żadnych podziałów na lepszych i gorszych. – Wszyscy zaproszeni przeze mnie artyści wystąpią na koncercie – zapewnia w nagraniu wokalistka. Kurski uśmiecha się stojąc obok. Jest wyraźnie zadowolony z tego, że udało mu się zrobić zamieszanie.

To wideo dobitnie pokazuje, że Rodowicz świadomie stanęła po stronie obecnego obozu władzy i włączyła się do rozgrywek aparatu propagandy. Dodajmy do tego ewidentne kłamstwo, że czarna lista nie istnieje. Istnieje, potwierdziliśmy w zaufanym źródle, że Kayah znajduje się na niej. Maryla tym samym robi jej świństwo i stawia w roli histeryczki, która rozpowiada rzeczy, które nie mają miejsca. To naprawdę podłe.

Widać Maryla postanowiła grać do bramki, która jest obecnie otwarta. Kurski, jako naczelny cynik, chwyta się jej, pragnąc pokazać rzekomy sznyt festiwalu w Opolu. Czy Kayah i Nosowska ostatecznie wystąpią? Nie wiadomo – z jednej strony prezes TVP może chcieć pokazać, że wszyscy kłamią i starać się odwrócić rzeczywistość, jak to potrafi robić najlepiej. Z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić, by zgodził się na udział wolnościowych artystek, a one same – z szacunku do siebie – reklamowały swoimi twarzami „dobrą zmianę” w telewizji. Wystarczy, że jej ambasadorką została Maryla.

UPDATE: Kayah i Nosowska wydały oświadczenia w tej sprawie. I zachowały się godnie. Sorry Maryla, moralnie przegrałaś, choć pewnie pan prezes dobrze zapłaci.