reklama

Maja Plich znana jest głównie z bycia narzeczoną detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. To właśnie relacja z tą fryzjerską anomalią sprawiła, że świat poznał ambitną psycholożkę, a dziś także licencjonowaną panią detektyw.

Kobieta ma także na swoim koncie współudział w tworzeniu książki Biznesowe inspiracje Polek, której premiera zbiegła się czasowo ze skandalem obyczajowym jej ukochanego.

Jak dowiedziało się Vogule Poland, Maja Plich jest właśnie na etapie rozsyłania maili z propozycją wydania jej kolejnej książki. Ma ona opowiadać o życiu prywatnym pani detektyw oraz o blaskach i cieniach życia z Krzysiem. Celebrytka oferuje przy tym szczegółowe opisanie zdrady Rutkowskiego z jej perspektywy.

Maja wysłała zapytania do kilku czołowych wydawnictw w kraju. Jest umówiona na kilka rozmów w sprawie wydania autobiografii, bo wydawcy wiedzą, że ta książka sprzeda się i zwyczajnie zarobią – zdradza nam pracownica jednego z wydawnictw, które otrzymały propozycję.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2018 roku cała Polska wstrzymała oddech, gdy okazało się, że Rutkowski romansował na boku. Dominika Zasiewska aka Wodzianka ujawniła zdjęcia i screeny wiadomości, które jasno wskazywały na łączącą ich zażyłość.

Wodzianka tygodniami dbała o to, by sprawa szybko nie ucichła. Zaczepiała też przy tym samą Plich. Ta jednak pozostawała niewzruszona, przynajmniej publicznie. Dowiedzieliśmy się, że jeszcze na gorąco, na bieżąco, zaczęła robić notatki to nowego dzieła literackiego.

Ona wydaje się bardzo ambitna i widać, że chce wyjść z cienia Rutkowskiego. Przy tym jest przekonana, że literatura to dobry dla niej kierunek. Gdy zewsząd płynęły kolejne gromy z nieba, ona zapisywała swoje przemyślenia. Wbrew pozorom to nie jest głupie, bo takie emocjonalne fragmenty mogą okazać się sukcesem – dodaje nasza rozmówczyni.

Jesteśmy pewni, że wydawca znajdzie się. Prawdopodobnie książka sprzeda się i zarobi. I tym samym Maja Plich dołączy do panteonu innych osobistości, które napisały już książkę o sobie: Michelle Obamy, Janusza Głowackiego czy Zenka Martyniuka.

reklama