Tak źle u Małego Potworka 69 jeszcze nie było. Nawet w dniu, gdy wymyśliła sobie spotkanie z Justinem Bieberem i szybko okazało się, że jest zbyt słaba na tak skomplikowane oszustwa i nikt trzeźwo myślący nie uwierzył, że dziewczę przykute do swojego telefonu nie nagrało choćby pół sekundy spotkania z chłopakiem, którego stalkuje od lat.

W piątek w “Tańcu z gwiazdami” miał miejsce bezpardonowy pojedynek: zagrożeni byli Mały Potwór 69 i Popek Potwór, czyli przedstawiciele różnych rodzajów patologii. “Gangster” słynie ze swojej nienawiści do wszelkiej odmienności, koloru skóry, pochodzenia czy orientacji seksualnej oraz przedmiotowego traktowania kobiet, a Angela zaś z wymyślania historyjek ze swojego życia dla podtrzymania zainteresowania, uzależnienia od mediów społecznościowych i chorobliwego stalkingu Justina Biebera.

Odpadła Angelika. Na wizji popłakała się i nie była to drobna łezka, a prawdziwa histeria. Z naszych informacji wynika, że ta nie przeszła jej szybko. – Angelika totalnie załamała się. Była przekonana, że jej fani wywindują ją do finału. Szczerze w to wierzyła, więc decyzja o jej odpadnięciu była dla niej prawdziwym szokiem – zdradza nam osoba z otoczenia internetowej celebrytki.

fot. screen / Polsat

Jej media społecznościowe wskazują, że rzeczywiście coś jest na rzeczy. Mały Potworek zachęcał do głosowania sms-owego na jej parę, dodawała snapy z przygotowań do tańca, a potem… cisza. Mucha zapadła się pod ziemię. Jak dowiedzieliśmy się, zaszyła się w domu i nie była w stanie dalej udawać swojego fantastycznego życia. – Długo nie rozumiała co się stało. Nie dopuszczała do myśli, że może być mniej lubiana od innych. Cała Angelika… – dodaje nasze źródło.

Pod koniec odcinka, już po ogłoszeniu wyników, widzieliśmy na wizji niekontrolowany płacz, który zaskoczył nawet Krzysia Ibisza (12 l.). Celebrytów jest wielu, ale mało jest takich, którzy tak bardzo nie potrafią przegrywać. No, może Anna Wendzikowska mogłaby jej dorównać.

fot. screen / Polsat

Na szczęście już jest lepiej. Angelika wybrała się na koncert Taconafide, a dziś na swoim Instagramie zrelacjonowała jedzenie ciastka. Mamy nadzieję, że podniesienie poziomu cukru sprawi, że będzie miała więcej siły na dalsze wymyślanie sobie życia. Trzymamy kciuki.

fot. screen / Polsat

Oczywiście nawet my nie życzymy Małemu Potworkowi 69 źle, a piszemy o niej tylko dlatego, że jest świetnym przykładem, jak negatywnie mogą działać źle wykorzystywane media społecznościowe i natręctwa skutecznie podkręcane przez dziennikarzy. Nie róbcie tego, nie udawajcie swojego życia, nie śledźcie ludzi, nie wymyślajcie historyjek ubarwiających Wasz żywot. Nie bądźcie Angeliką.