reklama

O tym, że Little Mooonster 96 ma niezwykłe skille w obsesyjnym śledzeniu znanych osób wiemy nie od dziś. W styczniu 2018 roku tak długo błądziła w poszukiwaniu Justina Biebera, że rzekomo udało jej się go spotkać. Rzekomo, bo istnienie teoria, że do spotkania nie doszło…

Wygląda na to, że Mały Potworek 69 powoli nudzi się już Justinem Bieberem, odkąd ten został przykładnym mężem Hailey Baldwin. Nie oznacza to jednak, że co jakiś czas nie przypomina o swojej obsesji:

Na rynku młodocianych przystojniaczków podniecających nastolatki jakiś czas temu pojawił się nowy twór – Shawn Mendes. Piękny, śpiewa romantyczne piosenki i pokazuje się w majtkach. Nic więc dziwnego, że spragnione miłości dziewczyny (i nie tylko) wzdychają do niego.

Wzdycha też Angelika Mucha, choć nie tylko. Wykorzystując swoje detektywistyczne umiejętności influencerka postanowiła śledzić Shawna w Krakowie, gdzie ten ma dziś koncert. Potworek na swoim Instagramie z dumą opowiadała, że przeprowadziła śledztwo, z którego wynikało, co Mendes będzie robił w Polsce.

Od ponad 24 godzin praktycznie nie śpimy. (…) Wiedziałyśmy, że pojedzie na siłownię, ale nie wiedziałyśmy na którą. Jechałyśmy drogą i nagle zobaczyłyśmy jego vana – opowiadała Mucha na swoim Stories. W tej chwili nie wiem gdzie jest, nie jechałyśmy za nim, nie mam pojęcia gdzie pojechał – dodała dumna z siebie.

Przeczytaj:
Kariera Angeliki Muchy – pochwała przeciętności [FELIETON]

Zobaczcie sami jej oratorski popis dotyczący tej sytuacji:

Nie wiemy czy Little Mooonster rozmawiała kiedykolwiek z jakąkolwiek gwiazdą o tym, czy lubi byś śledzona przez swoich fanów. Czy lubi, gdy fani za nią jeżdżą, wbijają podczas czasu prywatnego, nagrywają. Czym innym jest spotkanie kogoś lubianego na ulicy i poproszenie o zdjęcie, a czym innym przeszukiwanie miasta i stalkowanie, by potem opisywać to z dumą w sieci.

reklama