reklama

Letnie tematy zastępcze: złoty pociąg, pyton, barszcz Sosnowskiego… Co w tym roku?

reklama

W lato politycy mają bardziej wyjebane niż zwykle i po długich miesiącach powtarzania głupot w telewizyjnych studiach udają się na ciężko wypracowane wakacje. Jest gorąco, więc większość ma w dupie prawdziwe ludzkie problemy i jeszcze bardziej potrzebuje rozrywki. Media, uchodzące za poważne, co roku stają więc na wysokości zadania i wynajdują kolejne tematy zastępcze.

Temat zastępczy musi zachęcić ludzi, a więc musi być związany z wielkimi pieniędzmi, potencjalnym zagrożeniem czy zwykłym, szarym życiem. To ostatnie sprawia, że temat staje się nam bliski i zaczynamy podchodzić do niego emocjonalnie. A w czasach, w których informacje pozostają w miłosnym uścisku z rozrywką, to właśnie emocje są najważniejsze.

reklama

Wyodrębniłem cztery tematy, którymi Polska żyła w ostatnich latach. Ciężko było o nich nie słyszeć, więc podsumujmy pokrótce:

Masło podrożało

To był hit lata 2017. Wydawcy rozplanowali spektakl z masłem w ten sposób, że ciągnął się od od czerwca aż do października. Co kilka dni ukazywał się wstrząsający nagłówek, że masło coraz droższe. Ceny rosły, nagłówki krzyczały, ludzie w autobusach dyskutowali, a eksperci wyjaśniali dlaczego masło jest drogie.

Masło

I nagle, gdy w październiku wszyscy wrócili do pracy, szkół, na studia i do Sejmu, temat ucichł. Już nikogo nie bolały ceny masła? Staniało? Tego nie wie nikt, bo nikt już o tym nie pisał.

Czy nowa Prasówka już obejrzana?!

Złoty pociąg

Tuż po II wojnie światowej ktoś rzucił plotkę, że Niemcy uciekając przed Armią Czerwoną spakowali na pociąg we Wrocławiu co cenniejsze pakunki i wysłali w kierunki III Rzeszy. Plotka zyskała miano legendy i po raz pierwszy na poważnie sprawą zajęła się władza ludowa w latach 70. XX wieku. Pociągu nie znaleziono.

Legenda jednak wciąż żyła, a w 2015 roku media odkopały dwóch zapaleńców, którzy byli przekonani o istnieniu skarbu. Zaczął się cały spektakl, rozmowy ze specjalistami, panowie zaprezentowali skonstruowane przez siebie urządzenie, które miało wykrywać pociąg. Ten ostatni miał znajdować się tunelu na linii kolejowej odcinku Wrocław-Wałbrzych.

Newsweek wydał książkę o pociągu, zresztą nie tylko oni. Powstawały filmy dokumentalne, reportaże, wywiady i inne bajery. Historia sama się nakręciła, ale jaka była prawda?

Złoty pociąg

Oczywiście nic nie znaleziono, tunel prawdopodobnie nigdy nie istniał, podobnie jak złoty pociąg. Słynne urządzenie okazało się być niesprawne, a wskazówka co do miejsca skarbu, jaką miał udzielić na łożu śmierci pewien Niemiec, nigdy nie istniała. Za zrobienie z Polaków debili i kilka miesięcy bezsensownego pieprzenia o czymś, co nie istnieje, oczywiście nikt nie przeprosił.

Wpadaj na naszą imprezę!
Szykujemy teraz kilka wyjątkowych wydarzeń!

Barszcz Sosnowskiego

Wyjaśnijmy na początku, o co chodzi z nazwą. Dmitrij Iwanowicz Sosnowski był rosyjskim botanikiem, który odkrył roślinę. Słowo barszcz zaś nie oznacza, że możecie zalać wodą i wypić, ale rodzaj roślin konkretnego gatunku.

Roślina ta znana jest od 1944 roku, a w Polsce występuje od lat 50. XX wieku. Także mieliśmy czas na zapoznanie się z nią, oswojenie i nauczenie, że dotykanie łapami tych krzaków wiąże się z tym, że soki tej rośliny wydzielają substancje parzące skórę.

Ale to nic! Co roku można odgrzewać historię o tym, że jakieś dzieci biegają po chaszczach i jakiś procent z nich wpada na barszcz Sosnowskiego, by później wylądować w materiale Faktu o tym, że się poparzyło.

Ten temat wraca, bo ciężej jest wytępić roślinę niż plotki o pociągu z miliardami, więc spodziewajcie się kolejnych histerycznych doniesień o tym, że jakiś bombelek ma rankę na nodze. Sorry za brak empatii, ale ile dekad potrzeba, żeby tak charakterystyczna roślina zakodowała się w głowach Polaków jako niebezpieczna? Z muchomorami poszło jakoś sprawniej…

Pyton grasuje

W 2018 roku pół Polski, z Krzysztofem Rutkowskim na czele, szukało pytona, który miał grasować na obrzeżach Warszawy. Zaczęło się od histerii, jaką wywołało znalezienie wylinki po sześciometrowym gadzie.

Poza detektywem w sprawę zaangażowała się Maryla Rodowicz, która mocno przeżywała ten temat, a Małgorzata Kożuchowska zabroniła biegać mężowi wzdłuż Wisły. To właśnie w okolicach rzeki znaleziono wylinkę.

pyton

Pytona nigdy nie złapano, choć ludzie przez kilka miesięcy regularnie udawali, że właśnie go widzieli czy że mignął im na rogu. Wylinkę prawdopodobnie porzucił właściciel jakiegoś gada i – trzeba przyznać – musiał mieć zajebistą satysfakcję, gdy widział kolejne wymyślone odcinki przygód gada.

Co w tym roku?

Konkurencja jest spora. Niestety politycy nie dadzą nam odpocząć, bo jesienią wybory parlamentarne, więc to lato upłynie w przekrzykiwaniu się kto ma bardziej rację.

Z rzeczy ciekawszych to na prowadzenie wybija się pietruszka, której cena szybuje w górę. Super Express przygotował na ten temat zgrabną grafikę, która niech będzie zwiastunem tego, co może czekać nas w lato 2019.

pietruszka
Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też