reklama

Joanna Krupa do Sandry Kubickiej: “Zrobiłaś głupotę, to napraw to. Jesteś bez serca!” [TYLKO U NAS]

reklama

Wczoraj jako pierwsi napisaliśmy o instagramowej sprzeczce, jaka wywiązała się pomiędzy Joanną Opozdą, a Sandrą Kubicką. Poszło o znalezionego psa, którego aktorka przekazała modelce. Całość pierwszej rundy tej dramy na maksa przeczytacie tutaj.

Wtorek upłynął Kubickiej na tłumaczeniu się, a Opozdzie na tłumaczeniu – zdawałoby się – oczywistości.

reklama

Od razu sprostujemy, że nieprawdą jest to, co Sandra Kubicka powiedziała w swoich Stories, że nikt nie zapytał jej o głos. My napisaliśmy do niej wtedy, gdy temat pojawił się u Asi Opozdy. Na dowód wklejamy screen i odpowiedź Sandry:

Wklejamy też część tego, co Joanna Opozda wrzuciła do siebie:

W dyskusji wzięli udział także inni celebryci. Janek Kliment postanowił zaśmiać się z sytuacji, wrzucając Stories, na którym wchodzi na salę treningową Tańca z gwiazdami (gdzie Kubicka występuje) i krzyczy: Sandra, oddaj psa!

Serio Janek? Ceniliśmy cię i myśleliśmy, że jesteś na nieco wyższym poziomie. Oczywiście masz prawo stać po stronie koleżanki z programu, ale czy żartowanie z losu psa, który sporo przeszedł i – jak się przypadkiem okazało – wciąż przechodzi, jest naprawdę zachowaniem na miejscu? Naszym zdaniem nie.

My o zdanie postanowiliśmy zapytać Joannę Krupę. To nie jest postać przypadkowa, bo gwiazda sama jest obecnie mamą piątki czworonogów, aktywistką walczącą o prawa zwierząt, ambasadorką PETA i szefową fundacji CHWDP (Chcę Wam Dać Psa). Przypominamy fajny klip towarzyszący premierze fundacji:

Jeśli bierzesz pieska, to jest to odpowiedzialność na całe życie – mówi nam rozemocjonowana modelka.

Dziewczyna, która uratowała życie tego pieska nie ma kontaktu z nowym właścicielem. Nie wie, czy żyje, czy coś się stało. Jak ktoś nie ma czasu na pieska, to po co go brała? Żeby pokazać, że jest taka dobra, że adoptowała pieska? A później z zimną krwią oddać? – pyta retorycznie Joanna Krupa.

Gwiazda odniosła się też do kwestii tego, że Sandra Kubicka odmówiła Joannie Opozdzie podania numeru do nowej właścicielki. Nie może wysłać nawet wideo z pieskiem? Dla mnie to jest podejrzana sytuacja. Dlaczego ona tak się tłumaczy? Zrobiłaś głupotę, to napraw to. Powiedz dziewczynie, gdzie ten piesek jest, żeby dziewczyna dobrze się czuła. Gadanie głupot nic nie pomoże – mówi nam Krupa.

Sandra w pewnym momencie zaczęła tłumaczyć się tym, że nie ma czasu na ułożenie psa, który rzekomo miał ją ugryźć. Jakie to jest wytłumaczenie, że “nie masz czasu”? Ja miałam siedem piesków, dwa w tym roku odeszły mi ze starości. Też wyjeżdżam, jestem w ciąży, a mam czas. Po co bierzesz psa, skoro teraz mówisz, że “nie masz czasu”? – znów pyta Dżoana.

Fani Kubickiej zaczęli podnosić też kwestię, że Opozda próbuje przypomnieć o siebie sztucznie nakręcaną gównoburzą (cytat z Sandry) dookoła losu psa. Joanna Krupa zdecydowanie nie podziela tej teorii.

Asia nie potrzebuje twojego zainteresowania i skupiania na sobie uwagi tym tematem. Asia ma swoją karierę, osiągnęła bardzo dużo w życiu. Ona mówi o tym, bo jej pęka serca i czuje się odpowiedzialna, że dała psa takiej osobie, która jest bez serca. Zamiast robić dramat, to zapoznałabyś ją z nową właścicielką i pokazała, że wszystko jest ok z tym pieskiem. Nie kłóć się, tylko udowodnij, że wszystko z nim jest dobrze – radzi Joanna.

Miejmy nadzieję, że to koniec tej żenującej historii. Żenującej, bo przynajmniej dla nas jest jasne, że nie można decydować się na opiekę na zwierzęciem, jeśli nie ma się na to czasu i cierpliwości. Zwyczajnie szkoda zwierzęcia…

PS. Doda chyba ma jasne zdanie w tym konflikcie.

Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też