reklama

Po śmierci Anny Przybylskiej polskie media zrobiły wszystko, by aktorkę oraz jej partnera Jarosława Bieniuka, wynieść na ołtarze. Niesprawiedliwa śmierć, osierocenie trójki dzieci, ogólna sympatyczność Ani oraz jej niewątpliwa uroda sprawiły, że prasa i portale internetowe tygodniami podgrzewały temat jej śmierci, dokonań, pięknego życia i wspaniałej miłości.

Od lat krążyły zaś plotki, że nie takie święte to życie było. Z braku dowodów, szacunku do straty matki i partnerki, a także braku znamion szkodliwości media nie ruszały tematu prywatnych spraw duetu Przybylska-Bieniuk. I słusznie, bo nie było w tym żadnego interesu. Znając jednak pewne doniesienia*, świadomie postanowiły postawić jej publiczny pomnik.

We wtorek, 16.04, stacja RMF FM podała, że Jarosław B. został zatrzymany w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej.

Fakt dotarł do mecenasa kobiety, która wniosła oskarżenie. Nasza klientka twierdzi, że została okrutnie zgwałcona i jest w fatalnym stanie psychicznym. Ponadto, po nagłośnieniu sprawy wylała się na nią fala hejtu, ponieważ oskarżyła o gwałt osobę znaną, celebrytę. W związku z tym pojawiły się sugestie, że robi to dla sławy. Nasza klientka jest obecnie pod opieką psychologa – powiedział mecenas Mateusz Dończyk. 

Moja klientka podejrzewa, że została odurzona narkotykami. W sobotę nad ranem wróciła do domu taksówką. Kiedy poczuła się lepiej, zgłosiła się do lekarza, który dokonał obdukcji, a następnie zgłosiła sprawę policji. W poniedziałek została przesłuchana przez sąd w obecności prokuratora oraz biegłego psychologa – dodał.

W kolejnych godzinach dowiadywaliśmy się następnych makabrycznych szczegółów tej sprawy. Do tej pory zostały podjęte takie czynności jak obdukcja, pierwsza pomoc, opatrzenie, bo zgwałcenie miało charakter brutalnego – powiedział prawnik w rozmowie z WP. Ofiara mogła zostać otępiona – dodał.

Mecenas Dończyk nie przesadza z tym hejtem. Gdy wejdziecie na instagramowy profil Bieniuka, przeczytacie wylew szamba w kierunku kobiety.

Nakręceni przez media ludzie wydali już wyrok: Jarosław Bieniuk jest niewinny. Jak może być winny ktoś, kto jest tak idealnym ojcem, jak widzieliśmy w sesjach zdjęciowych i w reklamach? Ludzie zagubili się, bo przez lata media wmawiały im, że były piłkarz jest ideałem, a tu oskarżenie o brutalny gwałt. Zaczynają więc – broniąc swoich przekonań – skupiać się na atakowaniu kobiety, która miała zostać skrzywdzona.

Niektórzy błędnie mieszają kwestie śmierci Anny Przybylskiej i osieroconych dzieci z dalszym życiem byłego piłkarza. Nie możemy udawać, że najgorsze nawet wydarzenie usprawiedliwia kolejne lata życia. Śmierć dziecka, żony czy ojca nie daje nikomu usprawiedliwienia do bycia złym człowiekiem.

Wbrew temu, co chcieliby fani Bieniuka, sprawa nie jest rozstrzygnięta. Zgodnie ze słowami policji celebryta jest oskarżony. Oskarżony, czyli jeszcze nie skazany. Skoro funkcjonariusze zdecydowali się go zatrzymać, to można mniemać, że mieli ku temu podstawy. Wbrew pozorom nie zatrzymuje się wszystkich osób, przeciwko którym toczą się sprawy sądowe. Nakaz zatrzymania musiał być poparty argumentami. Musiały być na tyle mocne, że postanowiono zatrzymać celebrytę.

To nie jest więc tekst o tym, czy Jarosław Bieniuk jest winny czy niewinny. O tym zadecyduje sąd na podstawie materiału dowodowego i zeznań. To tekst o tym, jak łatwo media (za cichym przyzwoleniem zainteresowanych) kreują nam rzeczywistość, która nie musi mieć nic wspólnego z prawdą. Warto więc zawsze myśleć samodzielnie i uważać na łzawe czy złowieszcze nagłówki. Wyciskanie łez jest dziś biznesem, pamiętajcie!

* Czuję, że nie zabraknie pytań o te doniesienia. Dotyczyły one prywatnego życia Anny Przybylskiej i Jarosława Bieniuka, a pojawiały się jeszcze przed wiadomością, że aktorka choruje. Media uszanowały ich prywatność. Postanowiły jednak zapomnieć o nich, gdy budowały opowieść o owdowiałym herosie. Nie ma sensu powielać ich, nie mając żadnych dowodów. To zatrzymanie Bieniuka może być jednak sygnałem, że przynajmniej część tych plotek ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości.

A na koniec całkiem rozsądny komentarz z Plotka:

komentarze
reklama