reklama

Upał zaskoczył cały świat, który wciąż zbliżającą się katastrofę klimatyczną traktuje jako ciekawostkę ze świata, a nie realne zagrożenie. Natura daje jasne sygnały, termometry nie nadążają z wahaniami, lodowce się topią, a najbardziej ogarniętymi osobami okazują się młodziaki Greta Thunberg, 15-latka ze Szwecji czy 13-letnia Polka Inga Zasowska. Na tę ostatnią zakłamująca rzeczywistość część społeczeństwa wylała morze hejtu. My jesteśmy z niej dumni i w swoim stylu proponujemy Wam pięć propozycji, jak chronić się przed upałami.

1. Spacer po kostnicy

Spokojne, ciche i – przede wszystkim – chłodne miejsce, w którym można wytchnąć po męczących upałach. To spacer oryginalny dla żywych jednostek, więc idealnie nadaje się też na nieszablonową randkę. Pomyślcie, jakie wrażenie zrobicie na ukochanej osobie, gdy zdejmiecie jej opaskę z oczu i zobaczy ona rzędy lodówek z ciałami. Zapamięta Was do końca życia!

2. Kemping w grobowcu

Stare, kamienne grobowce znajdujące się na cmentarzach są idealnym wyborem dla tych, którzy cenią sobie turystykę alternatywną. Nocleg kosztuje właściwie nic, można poznać historię leżących obok zmarłych, a dodatkowo porządnie schłodzić się, bo grube mury dobrze chronią przed żarem.

3. Wypad na topniejący lodowiec

Część lodowców przeszła do historii, ale kilka wciąż się uparcie broni. Przykładowo Khumbu w Nepalu. Tam temperatura też jest bardzo wysoka (dziś wynosi 2 stopnie Celsjusza) i prawdopodobnie dwie dekady kolejnego podnoszenia się temperatury spowoduje, że wewnętrzne zbiorniki wody wydostaną się z lodowców i zaleją regiony Hindukuszu i Himalajów. Nie ma więc co się ociągać, bo niebawem krajobraz może nie być tam tak piękny i z pięknego zdjęcia na Instagram nic nie będzie!

Przed roztopieniem obejrzyj też nową Prasówkę!

4. Weekend w bunkrze

Być może ktoś z Twoich znajomych postanowił już zbudować schron przed prawdopodobną wojną nuklearną. Nie wiemy, na ile taka budowla serio ochroni przed końcem świata, ale z pewnością znajdujące się pod ziemią pomieszczenie musi nieźle chłodzić. A przy okazji może być przygotowaniem do akcji ewakuacyjnej za parę dekad.

5. Zamów ostrą pizzę

Serio. Kraje bliżej równika, gdzie dotąd był większy upał niż u nas, nie bez powodu lubują się w ostrych przyprawach. Organizm wtedy dostaje sygnał, by wydzielić nadmiar niepotrzebnego ciepła i w ten sposób powoduje, że szybko czujemy znaczące ochłodzenie. A poza tym pizzka to warzywo, więc samo zdrowie.

Gdy my byliśmy w Neapolu, było oczywiście chłodno…

reklama