fbpx

tylko jedna reklama


J.K. Rowling, pls napisz dobrą książkę, a nie walczysz z osobami trans

J.K. Rowling, pls napisz dobrą książkę, a nie walczysz z osobami trans

Od kilku dni J.K. Rowling toczy dziwną dyskusję w sieci. Nie chciałem o tym pisać, bo J.K. swoją twórczością i zaangażowaniem w równość nie wydaje mi się osobą, którą należy palić na stosie, ale sprawa nabiera rozpędu. Po kolei.

Rowling w niezbyt zgrabnym stylu postanowiła zadrwić z określenia osoby, które menstruują. Jej zdaniem te osoby mają lepszą nazwę: kobiety.

Po jej wpisie rozgorzała dyskusja o tym, że pisarka zachowała się w sposób transfobiczny. Bo tak, cispłciowe kobiety miewają menstruację, ale przecież też nie zawsze: czy kobieta po menopauzie nie jest już kobietą, bo nie ma miesiączki? Czy cispłciowe kobiety, które z różnych powodów nie mają miesiączki mają pauzę w byciu kobietą, a gdy cykl im wróci, to są nimi znowu? No i najważniejsze w tej dyskusji: menstruację mają także transpłciowi mężczyźni oraz osoby niebinarne. Te osoby istnieją i ograniczanie miesięcznego cyklu jedynie do kobiet może być dla nich zwyczajnie krzywdzące.

Argumenty, które podałem wyżej, znajdziecie w wielu opiniach dotyczących jej wypowiedzi: Emmy Watson czy Daniela Radcliffe’a. Lista osób, które zabrały głos, jednak o wiele dłuższa. Swoją drogą to ciekawe, że właściwie cała obsada ekranizacji Harry’ego Pottera ma tak światłe poglądy.

Do dyskusji dołączyła się także wytwórnia Warner Brothers, która produkowała serię.

Wydarzenia ostatnich kilku tygodni wzmocniły naszą determinację jako firmy, aby stawić czoła trudnym problemom społecznym. Pozycja Warner Bros. na rzecz społecznej integracji jest dobrze ugruntowana, a wspieranie różnorodnej i integracyjnej kultury nigdy nie było tak ważne dla naszej firmy i naszych odbiorców na całym świecie

J.K. jednak nie poddała się i na krytykę postanowiła odpowiedzieć emocjonalnym oświadczeniem na swojej stronie.

O ile śmiem podejrzewać, że Rowling w pierwotnym tweecie naprawdę nie chciała nikogo celowo urazić, a jej słowa były nieco nieprzemyślanym ciągiem myśli, to ciężko usprawiedliwiać w ten sam sposób wyważone oświadczenie. A ono zwyczajnie nie jest dobre.

Czytamy w nim, że krytyka, jaka ją spotkała, kojarzą jej się z przemocą domową i wykorzystywaniem seksualnym, jakich doświadczała. Pisała też o wolności słowa i solidarności z innymi kobietami.

Oczywiście można tylko współczuć Rowling przemocy, która ją spotykała, ale… czy pisanie w tym momencie i trochę obok głównego tematu o swoich traumatycznych wspomnieniach nie jest próbą odwrócenia uwagi? Trochę boli mnie, że tak inteligentna, empatyczna i wrażliwa – co wielokrotnie już udowadniała – pisarka postanowiła zabrnąć w czczą dyskusję, która tak naprawdę nie ma większego sensu i na której żadna ze stron niczego nie zyska.

Być może zabrakło jej pokory, by przyznać się do błędu? A może zabrakło osoby, która by do niej zadzwoniła i po prostu wytłumaczyła, dlaczego ludzie poczuli się urażeni? Umówmy się: każdy ma prawo popełnić błąd. Mam wrażenie, że J.K. naprawdę nie miała intencji urażać społeczności trans, a zwyczajnie zachowała się jak słoń w składzie porcelany, niezgrabnie i bez umiejętności poruszając się w temacie, w którym chyba nie ma zbyt dużej wiedzy.

Ta sytuacja świetnie pokazuje, jak łatwo jest rozpętać internetową burzę ciągnącą się już kilka dni. I jak łatwo można z sympatycznej pisarki uczynić kozicę ofiarną. I tu mój wniosek: może zanim spalimy wszystkich na stosie, postaramy się wytłumaczyć i pomóc?

Jo, czekam na nowe, dobre książki. Pełne miłości, solidarności i równości – umiesz to robić.

Więcej o pojęciach związanych ze społecznością trans znajdziecie na stronie Fundacji Trans-Fuzja.

Jeśli chcesz zabrać głos w sprawie lub podzielić się opinią, to pisz na [email protected]!