Nie jest tajemnicą, że Instagram nie jest już tylko albumem ze zdjęciami z wakacji. To przede wszystkim źródło na rozkręcenie swoich biznesów. W świecie influencerów wciąż dużą wagę przywiązuje się do liczby followersów, którzy często przekładają się na konkretne propozycje reklamowe. Niektórzy jednak próbują oszukać rzeczywistość i inwestują w kupno kont-widmo.

Polega to na tym, że przelewa się kasę firmie-krzak, która konstruuje setki tysięcy profili bez żadnych treści i zdjęć. Ich jedyną aktywnością jest obserwowanie kolejnych rekinów biznesu, którzy wykupią tej wątpliwej jakości usługę.

Instagram postanowił walczyć z takimi praktykami i z wtorku na środę czasu polskiego zamknął setki tysięcy kont-widmo. Sprawdziliśmy wybrane popularne polskie konta, by zobaczyć, komu ubyło obserwatorów, których można uznać za kupionych. Publikujemy ogólnie dostępne statystyki strony socialblade.com, która dzień po dniu odnotowuje przyrost i odpływ osób obserwujących. Oto analiza kilku losowych profili:

Rafał Jonkisz: -5 478

Instagram

Anna Wendzikowska: -6 158

Instagram

Filip Chajzer: -8 920

Instagram

Jessica Mercedes: -19 611

Instagram

Anna Lewandowska: -36 707

Instagram

Niektórych kont, jak Ewy Chodakowskiej czy Joanny Kuchty, nie można sprawdzić w ten sposób, ponieważ nie prowadzą biznesowych kont publicznych, a prywatne (choć publiczne) profile.

Oczywiście są też profile osób, które według danych socialblade.com, nie straciły tabuna followersów, więc można uznać je za nieco bardziej prawdziwe. Należą do nich Damian Kordas, Omenaa Mensah, Weronika Rosati czy Eliza Trybała.

A na koniec statystyki profilu Vogule Poland. My nigdy nie kupujemy obserwatorów, ponieważ dla nas liczy się prawdziwość.

Instagram

Trzymamy kciuki za kolejne takie akcje Instagrama. Miejmy nadzieję, że fani zorientują się, że ich idole zwyczajnie oszukują, a firmy zdadzą sobie sprawę, że ich potencjalni ambasadorzy plują im w twarz podkręconymi statystykami.

[AKTUALIZACJA]

Wyjaśniamy najprościej jak się da, bo niektórzy mimo braku wiedzy postanowili zabierać głos:

1. Instagram walczy z nieaktywnymi kontami.
2. Nieaktywne konta to konta najczęściej zakładane po to, by obserwowały za kasę.
3. Te konta dla zwiększenia wiarygodności często też obserwowały inne konta, nieopłacone, najczęściej niegwiazdorskie, że niby follow lecą legitnie.
4. Te konta zwykle są porzucane. Zwłaszcza w starej generacji kupowania followersów, gdzie tylko zakładano konto-krzak i walono follow temu, kto zapłacił.
5. W nowej generacji fake-kont dodawane są zdjęcia, a boty piszą komentarze, więc trudniej z tym walczyć. 
6. Instagram napisał oświadczenie na Twitterze, bo przy czystce kont-widm zostało usuniętych też trochę realnych kont, na których ludzie z własnej woli nie umieszczali żadnych danych. Te mają zostać przywrócone, a algorytm usuwania oszustów udoskonalony.
7. Serio myślicie, że z konta Lewandowskiej czy Mariny nagle kilkadziesiąt tysięcy osób zaginęło / umarło / zapomniało hasła? I kolejne dziesiątki tysięcy u Jess i kolejne u następnych celebrytów? Serio?

A swoją drogą sugerowanie, że to nasza jakaś prywatna wendetta też jest przestrzelonym argumentem, bo jako przykłady osób, którym nie ubyło followersów, podajemy m.in. Rosati czy Kordasa, a nie jest tajemnicą, że nie przepadamy za tymi osobami.