reklama

Dawno, dawno temu, bo około 2014 roku, na Facebooku popularny był fanpejdż I want to party with Andrzej Chyra. Powstał w czasach, gdy nasz niebieski przyjaciel nie ruchał nas jeszcze na zasięgach, a popularny oznaczało posiadający kilkadziesiąt tysięcy, a nie cztery kupione na Allegro miliardy lajków.

Chyra słynął przecież z mocnego drinkowania, sikania po pijaku na peron w metrze i przychodzenia poturbowanym na konferencje prasowe. Lubił ostro i głęboko. Minęły jednak lata, a Andrzej wciąż pozostaje boski, lecz ponoć sporo się zmienił i alkohol wymienił na bycie słodkim tatą.

Na horyzoncie pojawiła się jednak alternatywa. I to dosyć niespodziewana, bo ze strony… Edyty Górniak. Choć dla wielu wciąż ma wizerunek wyniosłej, kapryśnej diwy, to jej styczniowy trip do Los Angeles pokazuje nam Edi w zupełnie innym świetle.

Po kolei: Górniak poleciała do Stanów Zjednoczonych z grupą gwiazd, by promować charytatywną akcję Marcina Gortata. Poza częścią oficjalną Edyta zdecydowanie odpięła wrotki i – co najciekawsze – to odpięcie postanowiła zaprezentować w mediach społecznościowych.

Dowód pierwszy: karaoke po kilku głębszych i śpiewanie Rihanny, choć nie pamięta się słów

Dowód drugi: chaotyczny live, na którym (skacowana?) Górniak ogłasza, że jest wrakiem człowieka

Dowód trzeci: następny wieczór, następna impreza – tym razem seksowny taniec z Patricią Kazadi, która ociera się o jej uda

Dowód czwarty: dziwne filmiki dodawane na Instagram – najlepszy moim zdaniem jest ten, w którym przymierza klapek Gortata i śpiewa sobie pod nosem

Umówmy się: Górniak jest matką, dorosłą kobietą i artystką, która uwielbia występować w podniosłej, emocjonalnej estetyce. Taką ją znamy, kochamy i szanujemy. Jeszcze większy zaś mój szacunek wzbudza fakt, że Edyta potrafi zaszaleć w sposób dobrze nam znany, czyli popić alkohol, pójść na karaoke, napalić się na hymn RiRi i zapomnieć tekst w trakcie, śpiewać jak obłąkana pod nosem i bawić się klapkiem wielkoluda (sorry Gortat, jesteś nim!).

To moment, w którym sacrum łączy się z profanum, a diwa z imprezowiczką. Szanuję. I want to party with Edyta Górniak.

reklama