reklama

Ewa Farna, czyli kariera bez medialnej prostytucji

reklama

Bombelek bez sesji w szpitalu

Ewa Farna w czwartek pochwaliła się, że kilka dni temu urodziła syna. Zrobiła to sama, na własnych warunkach, ze zdjęciem, jakim chciała podzielić się z publiką.

Choć nie jesteśmy fanami podniecania się tym, że kobieta, która była w ciąży, urodziła dziecko (wow, niesamowite), to muszę przyznać, że tym razem wzbudziło to moje zainteresowanie. Z prostego powodu: Ewa Farna po raz kolejny udowodniła, że nie trzeba prostytuować się medialnie, by być gwiazdą i by się mówiło. A to ostatnie, czy nam się to podoba czy nie, jest jedną ze składni muzyki komercyjnej, którą Ewa tworzy.

Ślub bez sesji przy ołtarzu

reklama

To nie pierwszy raz, gdy Farna postanowiła nie sprzedawać swojego życia prywatnego mediom. Dwa lata temu, gdy brała ślub, zrobiła to samo. O tym, że do uroczystości dojdzie, było jasne. Dziennikarze mediów plotkarskich zwyczajowo rozpuścili więc wici, by dowiedzieć się szczegółów, wysłać tam paparazzi lub spróbować umówić się z Ewą na zwyczajową ustawkę, że tak niby przypadkiem pojawi się fotograf, by później napisać, że tylko u nas zdjęcia z wydarzenia.

Ewa Farna to jedna z piosenkarek, które regularnie puszczamy na naszych imprezach. Zobaczcie, gdzie najbliższe!

Taka uroczystość to wbrew pozorom skomplikowana do utrzymania w tajemnicy sprawa, bo nawet jeśli Ewa odmawiała, to wciąż pozostała kwestia gości, obsługi ślubu, a nawet duchownych, którzy czasami również dają się skusić i wbrew decyzji państwa młodych zdradzają szczegóły uroczystości. Serio, to się dzieje. Wiem, bo słyszałem spowiadającego się księdza, który mówił kto, gdzie, kiedy, ile kosztowało.

Wydarzenie udało się utrzymać w tajemnicy zarówno przed mediami polskimi, jak i czeskimi, bo przecież Farna robi też karierę na tamtym rynku.

Ze ślubu dostaliśmy to, co Ewa sama chciała nam przekazać.

Kochani fani, nawet nie wiecie jak niezmiernie sie ciesze, ze moge Was o tym poinformowac "osobiscie", wlasnymi slowami….

Opublikowany przez Ewa Farna Piątek, 22 września 2017

Po co po co po co po co

Możecie pytać: skoro nie chciała fotografów przy porodzie czy sakramentalnym tak, to po cholerę wstawiała te posty? Ano dla świętego spokoju. Z powodów oczywistych ciężko było ukryć ciążę piosenkarki, więc idąc logicznym tropem ta ciąża musiała się kiedyś skończyć. Rolą dziennikarzy jest drążyć, więc Ewa sama to drążenie ucięła, przekazując zdjęcie, płeć, imię i stan zdrowia potomka. Teraz ma pewność, że dadzą jej i jej najbliższym spokój. Przynajmniej z tym tematem.

Co najlepsze, Ewa mimo swojego dużego dystansu w dzieleniu się życiem prywatnym, pozostaje jedną z najjaśniejszych, najbardziej lubianych i świetnie sprzedających się gwiazd swojego pokolenia. Tym samym Farna udowadnia, że nie trzeba prowadzić z narodem dyskusji o upławach czy opowiadać o bieliźnie ślubnej. Choć wiem, że to niemodne, ale wystarczy mieć talent, być autentyczną i być zwyczajnie sympatyczną.

Ewa, fajnie byłoby, gdybyś była kolejną celebrytką mówiącą o ujeżdżaniu męża. Fajnie byłoby dla mediów rozrywkowych. Duży szacunek dla ciebie, że potrafisz robić jednak to, co jest fajne dla ciebie, nie dla całej reszty świata. Będąc pod dużą presją nie jest to łatwe.

Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też