tylko jedna reklama


„Dzień Dobry TVN” znowu powoduje ciarki żenady. Teraz zadarli z k-popem

Dzień Dobry TVN to taki program, który kiedyś był całkiem strawną audycją do porannej kawusi czy jajecznicy, lecz od jakiegoś czasu próbuje konsekwentnie powodować u widzów i widzek nie dobry humor, lecz ciarki żenady.

Dziś o dziwo nie będzie o Filipie Chajzerze, który w ramach swoich obowiązków regularnie szydzi z osób chorych czy w jakikolwiek sposób wyróżniających się. Nie będzie też o Agnieszce Jastrzębskiej i jej bazarowym stylu dziennikarstwa, o Małgorzacie Ohme, która śmieje się z ataków paniki, ani o innych Hładkich czy Paskach.

Będzie o duecie Andrzej Sołtysik i Anna Kalczyńska, którzy postanowili najwyraźniej dorównać niskim poziomem swoim kolegom i koleżankom z zespołu.

Tematem był coroczny ranking stu najprzystojniejszych gwiazd, który przygotowuje TC Candler wraz z gronem ponoć niezależnych ekspertów. Chodzi o dokładnie ten ranking:

Sam pomysł szeregowania ludzi na tych ładnych i nieładnych, nadawania im numerków i powodowania jakiejś presji związanej z wyglądem wydaje nam się z góry pomysłem głupim, bo ocenia się urodę, a więc coś absolutnie względnego od osobistych preferencji. Trudno ustalić tu jakąś grupę cech, która będzie świadczyła na korzyść lub niekorzyść. Bo co, będziemy badać odległość między oczodołami, wysokość czoła, wysunięcie podbródka? Absurd.

Tym absurdem postanowili zająć się redaktorzy Dzień Dobry TVN. I z głupiego rankingu uczynili boomerski, idiotyczny, szydzący materiał.

Czyżby Brad (Pitt – przyp. red.) i George (Clooney) byli już passe? – pyta Sołtysik najwyraźniej nie wiedząc, że nie jesteśmy już w 2003 roku.

Później następuje przedstawienie najprzystojniejszego mężczyzny, czyli Jeon Jung-kooka, członka grupy BTS. Imię i nazwisko piosenkarza tak bardzo rozbawiło Sołtysika, że nie mógł się powstrzymać przed parsknięciem na wizji. Bo wiecie, takie zabawne, bo nie nazywa się jakoś normalnie, czyli Filip Chajzer, tylko jakieś dżun coś tam, hehehe.

https://www.instagram.com/p/BrAkoSMg4a9/

Nic mi to nazwisko nie mówi. Twarz niespecjalnie bardzo męska – zawyrokowała Kalczyńska, najwyraźniej mając jakieś nadzwyczajne uprawnienia decydujące o tym, co jest męskie, a co męskie nie jest.

Chłopięca, wręcz dziecięca. Taki mały książę, może o to chodzi? No i jeszcze ilość kolczyków – stwierdził Sołtysik. Bo wiadomo, że prawdziwy facet nie może mieć kolczyków, że to baby se robią i pedały. A nie prawdziwy facet, w końcu Andżej nim jest i nie ma, więc ma rację.

Włosy zakładam się że farbowane – zabłysła prowadząca, na co jej kompan znów nie powstrzymał salwy śmiechu. Rozumiecie? F A R B O W A N E W Ł O S Y U M Ę Ż C Z Y Z N Y.

https://www.instagram.com/p/B7WDFV3DjlN/

Później nastąpił reportaż typu: pokażemy zdjęcie Azjaty na mieście, żebyście powiedzieli, że jest niemęski, że jakiś paniopan (to określenie używane przez innego pracownika TVN, Filipa Chajzera), że szkandal, że nasze polskie chłopaki to i brzuszek od piwka, i morda niedogolona męska, i uderzą, jak baba się odzywa niepytana, ale do kościoła co niedzielę, to prawdziwe mężczyzny.

I byłby to kolejny durny materiał w durnym programie, gdyby nie fakt, że redaktorzyna przedstawiał ludziom zdjęcie nie tego wokalisty BTS. Serio.

A teraz na serio. Polska jest drugim krajem w Unii Europejskiej pod względem myśli samobójczych wśród osób małoletnich. Jak myślicie, jak czują się osoby nieprzystające do prostackiego myślenia Kalczyńskiej i Sołtysika? Jak czują się osoby nieheteroseksualne, gdy widzą tak obelżywy materiał? Jak czują się osoby mające azjatyckie imiona czy nazwiska, gdy widzą wielkiego pana redaktora, którego bawi to, że ktoś nie nazywa się Nowak?

To pytania retoryczne. A słuszny wkurw fanek i fanów k-popu możecie śledzić na najpopularniejszym obecnie hashtagu na Twitterze: