„Dzień Dobry TVN” powinno zrobić sobie lepszą kawę…

tylko jedna reklama


„Dzień Dobry TVN” powinno zrobić sobie lepszą kawę…

…bo zdecydowanie poranne wstawanie nie robi im zbyt dobrze. Zwłaszcza ostatnio.

Zdawałoby się, że telewizja mająca na sztandarach wolnościowe hasła, chcąca być ofertą premium dla wielkomiejskiej klasy średniej, musi mieć w zanadrzu osoby, które wypełnią to ślicznie wyglądające opakowanie jakąś treścią.

Przyzwyczailiśmy się już do formuły, w której na kanapie w telewizji śniadaniowej w jednej godzinie mówi się o pladze wszy w podstawówkach, sposobach na przyrządzanie dorszy, molestowaniu w teatrze i kocie sąsiadki uwięzionym na drzewie (jakie słodkie wideo, zobaczcie państwo sami!). Taki jest format tych programów, a że wciąż znajdują się szaleńcy, którzy chcą obudzić się w środku nocy, by powiedzieć trzy zdania w telewizji, to nic dziwnego, że jakoś to trwa. Ale czy musi trwać tak marnie?

Przypomnijmy, że nie tak dawno Filip Chajzer, który wcześniej był znany z homofobicznych zachowań, molestowania kobiet i urządzania internetowych linczów na dziennikarzach, to właśnie jako prowadzący Dzień Dobry TVN szydził z osób zmagających się z atakami paniki – pisaliśmy o tym. Co prawda Filipek później (prawie) przeprosił i szybko wziął na sztandary powstańców, by zatrzeć złe wrażenie i postawić się szybko w roli ofiary, ale na szczęście coraz więcej osób zauważa już, że to jego stałe zagranie. I na szczęście coraz więcej osób widzi, kim naprawdę jest Chajzer.

To jednak nie koniec żenujących wtop, jakie ostatnio zalicza Dzień Dobry TVN. Michał Wiśniewski opublikował właśnie smsową wymianę z kimś z produkcji programu. Wiśnia co roku organizuje akcję charytatywną, co roku DDTVN angażowało się w nią, wspominając o niej na antenie. W tym roku, co wynika z treści rozmowy, wsparcia nie będzie, bo Michał nie chciał połączyć akcji dobroczynnej z rozmawianiem o swojej nowej partnerce. Taka propozycja padła ze strony TVN i – jak wynika z treści wiadomości – nie była decyzją jednej osoby, być może niedoświadczonej czy oszołomionej zimniawką, lecz była wynikiem polecenia służbowego. A więc oni naprawdę muszą myśleć, że ludzie traktują sprawy charytatywne w sposób tak niski i że mogą one być elementem handlu, by sprzedać życie prywatne celebryty. Michał odmówił i szacunek za to.

Od 24 lat organizacji akcji WIŚNIA DZIECIOM nie spotkałem się z takim barterem: POKAŻ U NAS PARTNERKĘ a my PRZY OKAZJI…

Opublikowany przez Michała Christiana Wiśniewskiego Czwartek, 5 grudnia 2019

Jeśli spojrzymy na Dzień Dobry TVN jako zbiór takich osobliwości jak Chajzer czy Ohme, dodamy do tego Jastrzębską, a na koniec przyprószymy to Big Brotherem, którego produkcja chciała ostatnio zrobić sobie oglądalność, ściągając za darmo do reality show uchodźców z fundacji (!), to szczerze cieszymy się, że nie oglądamy tego szaleństwa.

Lubimy abstrakcyjny humor, ale chyba jednak w formie odgrywanych scenek. Gdy okazuje się, że takie decyzje są podejmowane na serio i to wszystko jest na poważnie, to ręce opadają. Jak można być aż tak odklejonym od rzeczywistości? I wcale nie dziwi, że oglądalność Dzień Dobry TVN spada, a konkurencyjnego Pytania na śniadanie (którego też nie oglądamy, bo szkoda nam czasu) rośnie.

PS. Myślicie, że napisanie tekstu na podstawie medialnych doniesień i prywatna ocena w formie felietonu to już dla nich wystarczający materiał na szóstą sprawę sądową z nami, czy jednak są zbyt zajęci szukaniem kolejnych klawych tematów do swoich wystrzałowych programów?