Jessica Mercedes, choć jest blogerką, której blogerska renoma wykracza już poza granice naszego pięknego kraju, zdaje się mieć (w miarę) poukładane w głowie. Przynajmniej na tyle, by nie robić w sieci idiotyzmów w stylu małżeństwa Majewskich czy nie pokazywać krocza jak Malik Montana. Choć tego ostatniego szanujemy za gabaryty.

W mroźny poniedziałek 19.11 Jess jednak pękła i… w sumie jej się nie dziwimy. Mercedes z uwagi na różne kampanie reklamowe dużo podróżuje i remont jej nowego domu przy warszawskim placu Trzech Krzyży (to tam brała ślub Magda M.!) pozostawiła w rękach specjalistów. Albo raczej “specjalistów”, jak się ostatecznie okazało.

Gdy Jessica przybyła do mieszkania okazało się, że robota właściwie nie jest wykonana, a część drogich wykończeń, jak marmury, została zdewastowana. To wtedy w jej oczach pojawił się płacz. A wiemy to wszystko, ponieważ blogerka nagrała relację z oglądania mieszkania na swoje Instagram Stories. Tutaj zapis:

Jess, szczerze współczujemy. Rzeczywiście, jak sama przyznałaś, trochę za bardzo zaufałaś “fachowcom”. Czaimy, że masz dużo wyjazdów i roboty, ale może warto mieć zaufaną osobę, która będzie doglądała takich spraw? Trzymamy też kciuki za pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności.

#MARMUREMZAJESS

A w sytuacji granicznej możemy poratować telefonem do Katarzyny Dowbor. Jej ekipa w pięć dni potrafi postawić dom na nogi.