Pewnie już wiecie, co było najważniejszym motywem tegorocznego festiwalu w Opolu. Nie koncerty (czasami naprawdę dobre, jak Zalewskiego czy Górniak z „Co mi Panie dasz”), nawet nie stylizacje, ale właśnie te kilka sekund, kiedy Edyta Górniak i Donatan, producent jej singla „Andromeda”, pozowali na ściance. Znają się, chyba nawet lubili, więc nie było nic zdrożnego, że objęli się, a ręka pana Witka wylądowała na talii Edi. Później jednak nieco zjechała i objęła prawy pośladek artystki. Ta zareagowała błyskawicznie i na oczach fotoreporterów zdzieliła chama po twarzy. Zobaczmy to jeszcze raz:

Edyta tym drobnym gestem, o którym później mówiło pół Polski, zrobiła naprawdę dużo dla polskich kobiet. Wszelkie akcje uświadamiające czy edukacyjne są oczywiście ważne i potrzebne, ale to właśnie za pomocą gestów i symboli buduje się świadomość oraz wzbudza emocje, które są tu niezbędne, żeby żadnemu kolejnemu zboczeńcowi nie przyszło na myśli próbować w ten sposób upokorzyć jakąkolwiek kobietę.

W sprawie wypowiedziało się już wiele osób, w zdecydowanej większości popierające Górniak. Mi najbardziej spodobał się bezpośredni komentarz Sylwii Chutnik dla „Faktu”. – Trzeba lać w pysk, jak nie można inaczej trafić do faceta – powiedziała pisarka i aktywistka feministyczna. W podobnym tonie mówią Wellman, Szczuka, Młynarska, Korwin Piotrowska, a nawet Filip Chajzer.

Jak słusznie zauważył na swoim blogu Bartosz Pańczyk, zabrakło w tym wszystkim „słynnych” Słowianek Donatana, czyli Cleo, Pauli Tumali, Luxurii Astaroth czy Oli Ciupy. “Googlam i taka Cleo – jest np. ekspertką od sprzątania, diety, ćwiczeń z Kasią Dziurską czy… tanich kwiatków. Jak trzeba popierdolić trzy po trzy, to jest pierwsza. Niestety, gdy już trzeba się wysilić w ważnej sprawie i proszę ją smsowo o komentarz do zajścia w Opolu, zostaje zlany – pisze dziennikarz.

Ostatecznie okazało się, że Cleo, co nie szuka gwiazd w dzień, bo one nocom som, zabrała głos. Choć biorąc pod uwagę, że broni swojego producenta i nie widzi problemu, a molestowanie seksualne nazywa “ekstrawaganckim poczuciem humoru”, to chyba lepiej, żeby dalej milczała…

Co do kwestii rzekomej ustawki, to wypowiedziała się w tym temacie Edyta, w swoim specjalnym oświadczeniu. “Moje podejście do zawodowstwa jest tak mocno ugruntowane, że ucierpiało na tym moje poczucie godności. Przyklejając nieszczery uśmiech zostałam i pozowałam do końca, bo przecież przyleciałam do Opola z radością spotkania się z moją publicznością. Miałam poza tym przed sobą tego wieczoru jeszcze jedno ważne wystąpienie. Musiałam oddać swoją Energię temu i tylko temu” – napisała artystka.

Donatan zaś najpierw napisał, że jego obrzydliwe zachowanie było celowe i… zaplanowane na edukację społeczeństwa. “Celowo pobudziłem ludzi do bardzo ciekawej-słusznej dyskusji i mam nadzieję do jeszcze słuszniejszych wniosków. Zwracając uwagę na ważny i aktualny temat” – napisał.

Szybko chyba jednak pojął, że zrobił z siebie większego kretyna niż zwykle, bo oświadczenie zostało usunięte, a w jego miejscu pojawiło się kolejne. “Edyto, jeśli poczułaś moją rękę tam gdzie jej nie było, a co gorsza, jeśli poczułaś się niekomfortowo – to faktycznie przepraszam. Bardzo Cię szanuję jako wokalistkę, dlatego stworzyłem dla Ciebie Andromedę i podarowałem Ci ten kawałek na płytę. Cała Twoja publiczna akcja facebookowa jest dla mnie niezrozumiała – napisał.

Niezrozumiały to może być pomysł na obłapianie obcych osób bez ich zgody i chęci, Don, a nie próba obrony i wyjaśnienie swoich słusznych motywacji w mediach. Tkwisz gdzieś głęboko w średniowieczu i pewnie jesteś szczerze przekonany, że panienki możesz brać kiedy i jakie tylko chcesz. Na szczęście w średniowieczu nie jesteśmy i mamy nadzieję, że za każdym razem będziesz dostawał przy tym w mordę.

To oczywiście próba ratunku reputacji w momencie, gdy wszyscy (słusznie!) wieszają na nim psy. Co ciekawe, jak wynika z informacji Vogule Poland, Donatan ograniczył się do napisania pseudo przeprosin na Facebooku. – Od tamtej akcji ani razu nie odezwał się, nie zadzwonił, nie przyszedł do garderoby na festiwalu. Przeprosił tylko publicznie, żeby media przestały się na nim wyżywać – mówi nam osoba z otoczenia Edyty.

Także pamiętajcie, że czasami “przepraszam” nie oznacza naprawdę “przepraszam”, a “przeproszę na fejsie, żeby odpieprzyli się ode mnie”. Pamiętajcie o tym jaką osobą jest Donatan, gdy będziecie nabijać mu wyświetlenia na YouTubie. Pamiętajcie też, jaką osobą jest Cleo, gdy będziecie chcieli kupić jej płytę.