Dla własnego bezpieczeństwa: Renato Kaczoruk, wycofaj się z życia publicznego

176
views

Było już kilka celebrytek, które szły na zderzenie czołowe z
mediami i publicznością. Nigdy jednak nie wychodziły z tego obronną ręką, a
wręcz przeciwnie – kończyły ze strzępami kariery, nerwów i zbrukanym imieniem.
A mimo mojego braku sympatii do Renaty Kaczoruk – nie życzymy jej cierpienia.

Renata Kaczoruk jaka jest, każdy widzi – butna, mało
rozgarnięta, ale z bardzo zadartym nosem. Uważa się za wielką gwiazdę, mimo że
nic konkretnego sobą nie reprezentuje poza tym, że spotyka się z gasnącą
gwiazdą telewizyjną. Jest antypatyczna, wredna, fałszywa. To nie jest kreacja
na potrzeby „Azji Express” czy wnioski niemiłych redaktorów. To nie montaż
złośliwej produkcji TVN, bo złą energię Kaczoruk widać na każdym kroku – w jej
wpisach na Facebooku czy Instagramie, wyciąganiu prywatnych i niesprawdzonych
historii z życia innych ludzi
czy pozywaniu redakcji za… relacjonowanie jej „twórczości”.

Możemy się z tego śmiać i pisać w sieci, że mamy jej dość.
Co więcej – mamy prawo mieć jej dość. Renata Kaczoruk świadomie wkroczyła w
show-biznes, chciała zostać celebrytką, zdobyć sławę, sprzedawać swoją
prywatność – biorąc udział w reality show czy udając ślub w reklamie Play’a.
Rolą celebryty jest budzenie emocji. Ona budzi, tyle że skrajnie negatywne.
Widać jednak, że w przeciwieństwie do swojej dzisiejszej rywalki Małgorzaty
Rozenek nie potrafi wyciągnąć wniosków z porażek. Dzisiejsza pani Majdan w
pewnym momencie odpłynęła, kłóciła się z dziennikarzami, którzy napędzali jej
karierę i zwyczajnie stała się niefajna. Wzięła się za siebie, odbudowała
wizerunek i dziś wzbudza głównie sympatię.

Kaczoruk tymczasem idzie na czołowe zderzenie ze swoimi
przeciwnikami, którzy stanowią zdecydowaną większość osób zaangażowanych w tę
medialną gównoburzę. To nie może się dla niej dobrze skończyć. Widać, że
Wojewódzki wychowuje ją w totalnej nienawiści do wszelkich dziennikarzy i
ludzi, którzy nie klękają przed nią dziękczynnie za to, że istnieje. O ile
Jakub może sobie na to pozwolić, o tyle Renata znajduje się na początku swojej
medialnej drogi. A jeśli zaczynasz z wysokiego C, nie mając równocześnie nic do
zaprezentowania, to nie możesz wzbudzać sympatii. A gdy obrażasz się na cały
świat za to, że śmie cię oceniać, to wzbudzasz już agresję.

Oby ta agresja nie znalazła ujścia w realnym świecie. Renata
i jej hejterzy wzajemnie nakręcają  tę
spiralę nienawiści. Widać, że żaden profesjonalista nie stoi za działaniami
Kaczoruk, bo żaden nie doradzałby jej tak chaotycznych, agresywnych zachowań.
Jaki będzie finał tej historii? Wygląda na to, że Renata nie ma zamiaru zniknąć
czy ocieplić swojego wizerunku. Wręcz przeciwnie – ma w sobie dużą potrzebę
bronienia się za wszelką siłę, nawet gdy pewne jest, że spada na samo dno. Gdy
tam będzie, zapewne już zupełnie sama, być może zrozumie, że to nie media są
złem największym, a to zło jest zwyczajnie w niej. Kto bowiem sieje wiatr, ten
zbiera burzę.

Dlatego apelujemy do Renaty – skoro nie potrafisz przyznać
się do błędu, to zwyczajnie zniknij na jakiś czas. Weź kilka lekcji od bardziej
doświadczonych koleżanek, zatrudnij poważną firmę PR-ową. Jeśli chcesz dalej
działać publicznie, zmień swój
wizerunek, bo to co się dzieje teraz wykracza już poza zwykłe podśmiechujki
na Facebooku. Robi się już realnie niebezpiecznie.


Obserwuj Vogule Poland: Facebook / Instagram / Twitter