reklama

Disco rzeź Madonny. Mocne, prawdziwe, ważne

reklama

God Control to według mnie najlepszy moment swoją drogą bardzo dobrego albumu Madame X i być może najlepsze co nas od niej spotkało od czasu Confessions On A Dance Floor z 2005 roku. Jest to perfekcyjne połączenie brzmienia disco, klubowego bitu, przejmującego chóru i poważnego tekstu dotyczącego zbyt łatwego dostępu do broni palnej. Straciliśmy bożą kontrolę, musimy się obudzić, wszyscy znają cholerną prawdę to tylko niektóre z tekstów wielokrotnie wypowiadanych w otoczeniu tanecznej muzyki.

W teledysku Madonna wciela się w dwie postacie. Jedna jest zamyśloną brunetką, pisarką, która otoczona portretami silnych idolek (m.in. Fridy Kahlo) próbuje swój ból spowodowany tragicznymi doniesieniami ze świata przelać na maszynę do pisania. Druga natomiast jest blond balangowiczką myślącą wyłącznie o dobrej zabawie.

reklama

Discodonna szykując się na kolejną imprezę ignoruje doniesienia na temat strzelaniny w szkole, które słyszy z telewizji, zarzuca na siebie piórkowe boa i wybywa w noc. W drodze do klubu zostaje napadnięta przez dwóch oprychów z bronią, którzy kradną jej cały hajs, ale to nic, ponieważ i to zdarzenie nie burzy jej imprezowego nastroju. Dociera do klubu gdzie zastaje wszystkich swoich ludzi. Cekiny, brokat, pióra i kolorowe światła, czyli trochę taka Winda do nieba. Impreza trwa w najlepsze, a cały parkiet oddaje się szalonym wygibasom (chciałbym ruszać się tak jak ludzie w latach 70-tych), gdy niespodziewanie rozlegają się strzały i dla obecnych wszystko zmienia się raz na zawsze.

Inspiracją z pewnością były zdarzenia, które miały miejsce przed trzema laty w klubie Pulse w Orlando. Wtedy to chory człowiek, kierujący się wyłącznie swoimi popapranymi przekonaniami, chwycił za broń i rozstrzelał 50 niczego nie spodziewających się osób.

Historia w teledysku przedstawiona jest od tyłu z czego można wywnioskować, że gdyby tylko Discodonna obudziła się na czas i nie ignorowała przerażających zdarzeń, być może wszystko zakończyłoby się inaczej, ponieważ nie wystarczy być świadomym, trzeba działać. Nie chodzi tutaj o całkowite porzucenie klubowego życia i oddanie życia protestowaniu, ale wypośrodkowanie tej wewnętrznej poetki i diwy. Bawienie się, ale pamiętanie o tym co najważniejsze.

Nie ukrywam, rzadko zdarza się, że cieszę się z tego w jakim kraju żyję, ale w takim momencie uważam, że wszyscy jesteśmy szczęściarzami. W Polsce na chwilę obecną dostęp do broni nie jest tak łatwy jak chociażby w USA, dlatego też nie jest tak powszechny, ale pamiętajmy o tym, że nawet teraz w Sejmie zasiadają oszołomy, które chciałyby to zmienić. Okropni ludzie, którzy uważają, że mała metalowa rzecz, która potrafi zabić od tak, powinna znajdować się w każdym domu. Twierdzą, że to dla bezpieczeństwa. Pomyślcie tylko co wtedy mogłoby się przydarzyć każdemu z nas, naszym bliskim. Już nikt nie byłby bezpieczny. Nigdy na to nie pozwólmy. 

Madam
Madam
Autor fanpejdża "Muzyka zła i jeszcze gorsza", redaktor "Vogule Poland", didżej cyklów imprez "Winda do nieba" i "Aleja gwiazd" oraz jedna z najzabawniejszych osób na świecie.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też