2005: Na świat przychodzi “Chinka Czikulinka” [ALE TO JUŻ BYŁO]

2005 rok mógł być naprawdę piękny: Olszyna uzyskała prawa miejskie, w Emilcinie odsłonięto pomnik UFO, a w Walentynki otworzono YouTube’a. Tego samego roku wydarzyło się też coś, co na dobre zmieniło losy naszego kraju: w głowie Funky Filona, którego nieco nieświadomie wypromowała wcześniej Natalia Kukulska, urodziła się Chinka Czikulinka, której przygody z komornikiem od ponad dekady elektryzują Polskę oraz okoliczne kraje.

Funky Filon, funkcjonujący w życiu prywatnym jako Filip – uwaga – Rakowski, sławę zyskał dzięki rapowej wstawce w coverze Tyle słońca w całym mieście, na który zdecydowała się córka Anny Jantar, wspominana już Natalia Kukulska, na swojej płycie Autoportret (1999). Potem przyszedł wakacyjny hit Przesilenie, w teledysku którego tańczyła późniejsza gwiazda Tańca z gwiazdami oraz dzisiejsza projektantka odzieży – Ewa Szabatin.

reklama

I w końcu przyszedł czas na Chinkę Czikulinkę.

Zadzwonił do mnie kumpel i powiedział, że nagrywa płytę. Poprosił, żebym nagrała refren w jednej z piosenek. Wytłumaczył mi tylko tyle, że sam “osławiony” zwrot to fragment piosenki przedszkolnej, a nie jego słowotwórstwo, jak założono później. Przyznaję, że nie zastanawiałam się kompletnie nad odbiorem tego utworu. Szczerze, nie sądziłam nawet, że ktoś o tym usłyszy. Nagle okazało się, że “Chinka” jest popularna, a wszystko co złe poleciało na mnie. Byłam tym zaskoczona. W pewnym momencie poczułam się wręcz zaszczuta. Ale mówi się trudno i idzie się dalej – opowiadała w Party w 2015 roku Kaja Paschalska.

I tu miała rację, bo piosenka z miejsca zyskała status żenady, która pokazuje Polskę jako skrajnie rasistowski kraj, a poważny problem jest ujęty w lekkim, dyskotekowym stylu. Wiele rozgłośni i stacji telewizyjnych odmówiło grania tego utworu, choć był on na językach wszystkich. Choć takie statystyki nie są prowadzone, to szacuje się, że w tamtym okresie teledysk do tej piosenki był jednym z najczęściej przesyłanych sobie utworów w sieci.

Podniosłym utworem zajął się nawet Wojciech Mann, który raczej nie marnuje czasu na muzykę popularną.

Zdumiewające, że po wysłuchaniu tej paranoi żadne państwo azjatyckie nie wypowiedziało Polsce wojny, a przynajmniej nie zażądało ektradycji Filona i Paschalskiej – napisał o tej piosence w jednej ze swoich książek.

Co ciekawe, nawet kilkanaście lat po ewidentnej wtopie Filona, ten wciąż wstydzi się tego numeru, a Chinka Czikulinka jest przez niego regularnie zgłaszana do usunięcia z YouTube’a. Uważamy to za rodzaj zamachu na naszą wolność oraz na wolność obywateli Chin z Wietnamu (bo stamtąd pochodziła Chinka).

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też