fbpx

tylko jedna reklama


Blowek zrobił wywiad z Morawieckim. CO?

Blowek zrobił wywiad z Morawieckim. CO?

Po pierwszej myśli, czyli właśnie CO?, pojawiła się druga, równie rozbudowana: LOLZ. A potem następne: po co Blowek to zrobił, czy to oznacza, że przybija piątkę z PiS-em oraz jak duży musiał wyjść cringe, no bo Blowek robi raczej rozrywkowe materiały i to musiało wyjść źle.

A potem obejrzałem jego wywiad i nieco się uspokoiłem.

Wideo zaczyna się planszą, która informuje o tym, że kasa zebrana z reklam trafi na cele charytatywne. A więc naprawdę spoko.

Po planszy następuje krótkie wprowadzenie Karola, który tłumaczy, jak doszło do tego spotkania. I nie jest to skomplikowana historia, bo okazuje się – a przynajmniej tak wynika ze screena, który Blowek umieścił – że Mateusz Morawiecki po prostu do niego napisał wiadomość.

Na początku myślałem, że trochę przypał, że premier Polski pisze do youtubera wiadomość bodajże na Instagramie, ale… dlaczego nie? Twórca nowych mediów, więc kontakt przez nowe media. Sam komunikuję się w celach zawodowych przez Instagram, Facebooka, LinkedIn. Trochę boomerskie wydają mi się więc zarzuty, że nie wypada. Wypada, jesteśmy w 2020 roku.

Całe wideo trwa 12 minut i 35 sekund i składa się z pytań, jakie osoby obserwujące Blowka chciały zadać premierowi. Karol je czyta, Morawiecki odpowiada i rozwiewa dużo plotek, jakie powstały w ostatnich dniach. Na przykład tą, że wojsko wyjdzie na ulice, którą sam słyszałem od kilkunastu osób.

Blowek ubrał się stosownie do okazji, ale nie przegiął jakimiś frakami. Jeansy, luźne usadowienie na fotelu i – co ważne i wiem, że pewnie było trudne do osiągnięcia – luźny sposób rozmowy. Luźny, choć nie pozbawiony szacunku do rozmówcy. Tego się wyjątkowo bałem, bo Karol sam na początku wideo przyznaje, że nie tworzy takich treści więc, co zrozumiałe, nie ma w nich doświadczenia. I zachodziło prawdopodobieństwo, że nie odnajdzie się w tej roli. Odnalazł i według mnie wypadł naprawdę ok.

Super, że materiał jest mocno pocięty, w stylu youtubowych treści, a więc wciąż trzyma dynamikę i nie ma w nim zbytniego pierdololo, które towarzyszy przepytywaniu polityków od prawa do lewa. Pytanie, odpowiedź, konkret.

Nie znalazłem w tej rozmowie także jakiejś nachalnej propagandy czy indoktrynacji. Oczywiście jakieś elementy są do wychwycenia, ale… Umówmy się: politycy są politykami i w ich naturze jest podkreślanie swojej zajebistości – niezależnie czy ta rzeczywiście istnieje, czy też nie.

Nie jest tajemnicą, że – delikatnie pisząc – nie jestem fanem ani Mateusza Morawieckiego, ani obozu aktualnie rządzącego. W momencie kryzysowym, w którym teraz z pewnością się znajdujemy, odkładam jednak na bok prywatne sympatie. Czy chcę czy nie chcę to właśnie on stoi na czele rządu. Mogę różnie oceniać podejmowane kroki prewencyjne (np. uważam, że sklepy wielkopowierzchniowe i kościoły również, jak galerie handlowe, powinny być zamknięte), ale doceniam, że ktoś z doradców Morawieckiego pomyślał o zrobieniu rozmowy właśnie z kim z nowych mediów. Blowek ma 4,35 miliona subskrypcji na YouTubie i 1,5 miliona osób obserwujących na Instagramie. To widownia, o której tvn24, Polsat News czy TVP info mogą pomarzyć. I to też widownia, która w dużej części zapewne nie ogląda telewizji, a newsy czerpie z sieci. I właśnie dowiedziała się kilku informacji od premiera.

Zanim więc boomerskie głowy uznają to za skandal, a część opozycji za żenadę, to zastanówmy się, czy tak jest naprawdę? Czy mielibyśmy podobne zdanie, gdyby na miejscu Morawieckiego był Tusk, Zandberg, Kosiniak-Kamysz czy inny lider polityczny? Bo według mnie to naprawdę odpowiedzialny ruch, a Blowek nie ma się czego wstydzić.