Czy to się komuś podoba czy nie, Katarzyna Nosowska jest jedną z najfajniejszych osób w naszym smutnym kraju. Utalentowana tekściarka i wokalistka, a przy okazji osoba niezwykle zabawna i inteligentna. A przy tym skromna, w jakiś sposób nieśmiała i urocza. Nie hańbiła się udziałem w durnych reklamach i programach telewizyjnych, posiada charyzmę (choć pewnie się o to nie podejrzewa), inteligencję oraz wdzięk, który sprawia, że nawet krytycy muszą przyznać, że Nosowska jest w dechę.

Dlatego właśnie uważam, że warto przemyśleć stworzenie szkoły wyższej jej imienia. W kraju, gdzie poseł (tak każe do siebie mówić, więc szanujemy to) Pawłowicz nosi tytuł profesora, a znany jest tylko z bycia skrajnym, nieokrzesanym i prymitywnym chamem, uniwersytet dobrych emocji, mądrości i zwykłej sympatyczności jest potrzebny jak tlen.

Zobacz: Zostań grubaską z Kasią Nosowską [PORADNIK]

Kasia oczywiście jest osobą niezwykle zapracowaną, bo nie dość, że z zapałem odchudza się i nagrywa śmieszne wideo, to jeszcze pisze, koncertuje, śpiewa oraz udziela mądrych wywiadów, więc sama pewnie nie miałaby czasu na codzienne wykłady, ale przez te kilka lat życia z pewnością poznała osoby, które również są nieskażone polskim bylejactwem i noszą w sobie gen pozytywności, który stanowi kontrast dla szarego smutku krajowych ulic. A przynajmniej mam nadzieję, że jest ich więcej niż jedna sztuka.

Oto przedmioty, które moim zdaniem powinny znaleźć się na takiej uczelni:

  • Biologia szczęścia
  • Sztuka przyzwoitości
  • Miła historia świata
  • Matematyka uczuć
  • Język miłości
  • Geografia ludzkich manier
  • Chemia międzyludzka
  • Sport łóżkowy

Jeśli macie inne pomysły – piszcie w komentarzach.

Warto: TYLKO U NAS: Pruszków czy Wołomin? Odpowiada Katarzyna Nosowska [WIDEO]

To nie jest żart. Naprawdę uważam, że gdybyśmy byli bardziej Kasią Nosowską to żylibyśmy nieco lepiej i po prostu milej.