reklama

5 porad, jak nie zostać głupkiem z komentarzy [PORADNIK]

reklama

Internetowe dysputy na temat tego, czy wodę do pierogów solić przed włożeniem ich do wody czy później oraz o roli Kościoła Katolickiego w Polsce kończą się bardzo często jatką, wyzywaniem się od kurew, wzajemnym przeczesywaniem profili w poszukiwaniu haków oraz ostatecznie blokadą. Taki mamy klimat, na to nie mam rady.

Prowadząc jednak wieloletnią debatę na tematy wszelakie posiadłem sporą wiedzę o tym, jak należy dyskutować, by samemu się nie podłożyć w słownej potyczce. O sensie takich potyczek również nie piszę, każdy sam oceni ich sens oraz ilość swojego wolnego czasu, jaki może poświęcić na pyskówki.

reklama

Co do samych zasad, to zamykają się w mało popularnym stwierdzeniu: pomyśl zanim zrobisz. Wiem, bywa ciężko, mi też. Mam jednak nadzieję, że te kilka punktów pomoże Ci zyskać przewagę w drążonych dramach.

1. Pisz o rzeczach, o których masz pojęcie

Wiem, że w 2019 roku wciąż istnieje dziwny trend, w którym każdy ma zdanie na każdy temat, ale nie daj sobie wmówić, że to normalne. To, że jakaś aktorka zajmuje stanowisko w każdej możliwej sprawie od historii, przez prawa człowieka, po zagadnienia polityki społecznej i zagranicznej to wcale nie czyni z niej mądrzejszej. Czyni z niej raczej słup agitacyjny, który drobno jest upstrzony ogłoszeniami. Na zdrowy rozsądek na takim słupie bardziej zwracają uwagę trzy mocne hasła, a nie sto małych, prawda?

Dodatkowo nie ma nic bardziej upokarzającego (przynajmniej dla mnie) od osoby, która kręci inbę w komentarzach na Facebooku, a w drugim zdaniu udowadnia swoją niewiedzę i nagle okazuje się, że nie kliknęła w materiał, którego treść postanowiła jednak ocenić. To brzmi absurdalnie, ale serio, codziennie obserwuję takie przypadki. Wiem, że emocje są wielkie, ale jeśli chcesz zostać facebookową publicystką, to musisz je trzymać na wodzy, o czym więcej w punkcie piątym.

Koszulkę z napisem od bierdolta się kupicie w naszym sklepie!

2. Odróżniaj fakty od opinii

To jest coś, czego w szkole nie uczą, a co bardzo porządkuje nie tylko kwestie internetowych komentarzy, lecz całe życie. Myślę, że gdyby ludzie nauczyli się to robić na co dzień, to świat byłby lepszym miejscem.

Media uwielbiają manipulować zdaniami w taki sposób, że nawet fakty przedstawiane są w sposób sugestywny, z konkretnym przekazem, narzuconą opinią. Świetnie widać to w poniższym tytule z prawicowego, prorządowego wPolityce.pl:

Faktem tu jest to, że Gazeta Wyborcza i Fakt piszą o sprawie byłego już marszałka Marka Kuchcińskiego. Zwrot grają sprawą ma jednak od razu nastawiać czytelnika negatywnie do tych tytułów, sugeruje konkretną opinię.

Kolejny przykład, tym razem strona główna WP. Faktem jest zmiana w pogodzie. Upał jednak jest jednak opinią, bo dla niektórych 30 stopni to wcale nie upał. Hiszpanie przy takiej temperaturze chodzą w długich spodniach, dla nich upał to zupełnie wyższe temperatury. Zapewne opinię o upale poprze większość osób, bo żyjemy w takim klimacie, ale to wciąż pozostaje opinią części (pewnie sporej) ludzi. Zwłaszcza, że już niebawem czeka nas zagłada świata i upał 30 stopni będzie pewnie przyjemnym chłodkiem.

Trzeci przykład to Pudelek. Słowa hojny i najdroższe to oczywiście opinie. Faktem jest, że Sheeran zabrał żonę na szamkę. Czy hojny? Nie wiemy tego, nie znamy przecież go na tyle, by móc to jednoznacznie ocenić. Czy najdroższe? Tego też nie wiemy, Pudelek nie podaje skąd ma tę informację. Zwłaszcza, że w tekście pojawia się już zwrot jedna z najdroższych, a więc sami gubią się w zeznaniach. Choć – zgodnie z podanymi przez nich sumami za posiłek – rzeczywiście obiektywnie można uznać, że przeciętnego Kowalskiego może nie stać na taki obiad.

3. Zrozum, że ludzie mogą mieć inne zdanie

Choć ludzie biją się na ulicach, bo ktoś kibicuje innej drużynie, a politycy plują na siebie, bo ich partie mają sprzeczne interesy, to nie możecie o tym zapominać. Ludzie mają prawo mieć swoje zdanie. Co więcej: można uważać inaczej, a jednocześnie nie wyzywać innych od chujów i pojebów. A także nie przekonywać na siłę, że ma się rację, a druga osoba racji nie ma. Takie przepychanki mają sens w przypadku ustalania faktów, w przypadku opinii fajnie podyskutować (choć to zanikające zjawisko), lecz usilne przekonywanie, że inna osoba ma myśleć tak samo jak Ty nie ma większego sensu.

Odpowiedz sobie na pytanie: czy jeśli twój znajomy nie lubi lodów typu sorbet, a woli mleczne, to znaczy, że jest debilem, pojebało go, poddusili go przy wyciąganiu z matki kurwy i cweli się za dragi? No chyba nie, prawda? A wcześniejsze epitety są cytatami, które przeczytałem o sobie w tym tygodniu. Bo co? Bo miałem inną opinię.

4. Czytaj ze zrozumieniem odpowiedzi

Z tym ma problem niestety coraz więcej ludzi, a w mojej opinii winny jest temu w dużym stopniu polski system edukacji, który premiuje beznamiętne zakuwanie i tępe zakreślanie odpowiedzi, a nie analizę danych oraz przemyślane rozwiązania. To jednak nie daje przyzwolenia narezygnację z mózgu i bezmyślne klepanie w klawiaturę. To znaczy: to oczywiście nie jest zabronione, nawet jest jedna Zosia, medalistka olimpijska, co klepie bezmyślnie hasła przeczytane na jakiś zwyrolskich forach.

Pamiętaj jednak, że Twój komentarz nie świadczy o osobie, o której piszesz, a o Tobie. Mogę za chwilę napisać, że na śniadanie zjadłaś penisa swojego brata. Czy to świadczy o tym, że go zjadłaś? Nie, to świadczy o tym, że napisałem bardzo niepokojącą rzecz i bardzo dziwne rzeczy mam w głowie.

5. Nie daj się sprowokować

Gdy emocje biorą górę, to często najpierw się coś pisze, a później myśli się o tym, co chce się napisać. Wiem, znam to, wciąż zdarza mi się robić ten błąd, ale pracuję nad tym, by zdarzało się to jak najrzadziej. Ty też pracuj, bo trollami są już nie tylko anonimowe konta w sieci, ale to też często znudzona / sfrustrowana / nieszczęśliwa część społeczeństwa, która czerpie radość z podpalania sekcji komentarzy w kolejnych postach czy grupach.

Czasami jest to zabawne, ale czasami uderza w tony bardzo osobiste i wygląda niczym drażnienie chorego zwierzęcia, które nie ma jak oddać. Mnie taki rodzaj rozrywki nie bawi i powoduje u mnie dyskomfort. I jest to moja opinia, nie fakt. Jeśli uważasz inaczej, to ok. Dam radę z tym żyć!

Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też