reklama

5 podniet Piotra Rubika

reklama

Artykuł ukazuje się w ramach naszego cyklu Ale to już było, w którym przypominamy najważniejsze i najciekawsze momenty oraz osoby show-biznesu i popkultury.

Dziś, 3 września, urodziny jednego z najbardziej rozpoznawalnych (czy tego chcemy czy nie) żyjących polskich muzyków – Piotra Rubika. Co się stało, że tak wielka kariera skończyła się tak nagle? Wyjaśniamy to w pięciu punktach, które były zarówno podnietami kompozytora, jak i doprowadziły do jego zguby.

1. Włosy

screen z fakt.pl
reklama

Początek lat dwutysięcznych, kiedy Piotr robił największą karierę, były w Polsce o wiele bardziej konserwatywne niż nam się to może wydawać. Sytuacja, w które kompozytor farbuje włosy na platynę i co dzień prostuje, była dosyć egzotyczna i dorównywali mu chyba tylko Michał Wiśniewski i Violetta Villas. Swoją drogą obie te ikony były w fanklubie Rubika, zwanym Zakonem.

Cała Polska żyła jego metamorfozą, wagą, odcieniem blondu i dbałością o siebie. Ten banał był czymś naprawdę świeżym i powiewem plastikowej Ameryki, wielkiego świata, w którym gwiazdy nie muszą chodzić w wyciągniętych swetrach i butach po dziadku.

2. Narzeczona

Agata Paskudzka, dziś (i wciąż) żona Piotra. Jej nazwisko było odmieniane przez wszystkie przypadki w prasie kolorowej. Para sama zresztą dostarczała powodów do plotek, regularnie pokazywała się publicznie, udzielała wspólnych wywiadów, pozowała do sesji fotograficznych. Czy będzie ślub? Czy już był? Gdzie jest obrączka? Pytań było dużo.

Sama Paskudzka też miała ambicje wejścia do show-biznesu. Pomysłów na siebie było (ponoć) mnóstwo: miała zajmować się menadżerowaniem gwiazd, organizacją wydarzeń, plotkowało się też o karierze pisarskiej… Ta mnogość doniesień nie sprawiała, że ludzie pałali do niej sympatią, a media szybko zaczęły kreować jej wizerunek jako wyniosłej kobiety korzystającej z bogactw ukochanego.

3. Klaskanie

Choć dziś wydaje nam się to śmieszne, to musicie wiedzieć, że w czasach świetności Piotra, klaskało pół Polski. Przed telewizorami (teledyski oglądało się wtedy w stacjach muzycznych), na setkach koncertów w całej Polsce czy podczas pijaństwa o czwartej nad ranem. To było silniejsze od nas, to zdawało się płynąć w naszej krwi.

W okolicach 2007 roku w Polsce za śmieszne uchodziły teksty w stylu Twoja stara miesza bigos łokciem. Rubik tak wpisał się w popkulturę, że miał swoją wersję: Twoja stara klaszcze u Rubika. To trwalsze niż pomnik!

4. Sodówka

Wraz z karierą i niebotycznymi pieniędzmi (spekulowano, że za koncert dostawał setki tysięcy złotych) miała pojawić się też sodówka. Rubik kłócił się z tabloidami, jego Zakon Rubika (fanklub) zwracał się do niego per mistrzu, inwestował w samochody warte dwa mieszkania… Polacy nie lubią, gdy innym się powodzi, więc sympatia do niego szybko malała.

Sam Piotr nie był tu bez winy. Wywiady w mediach o tym, że ktoś chce go zniszczyć (wtf!), ciche przyzwolenie na traktowanie się jak kapłana (co to za pomysł z tym Zakonem…) i wydawanie pieniędzy na drogie gadżety nie wydają się z perspektywy czasu dobrymi pomysłami.

5. Wybory

Rubik świetnie wstrzelił się z pomysłem na sacro polo tuż po śmierci Jana Pawła II. Polskie media, w odróżnieniu od światowych, postanowiły bezkrytycznie czcić zmarłego papieża, więc wzniosłe, uduchowione utwory Piotra idealnie wpisywały się w ten nurt. To przyniosło mu wielką sławę, którą potrafił wykorzystać. Stworzył przykładowo charakterystyczną melodię z czołówki Wiadomości TVP, za którą zgarniał słone tantiemy. To był świetny strzał.

Gorszym, choć oczywiście trudno było to przewidzieć, był wybór menadżerki, która miała go okraść na wielką sumę, z którą ponoć ostatecznie zwiała. Dodatkowo brak dostrzeżenia, że trend się zmienił, a Polacy już nie chcą udawać świętych i klaskać sprawił, że muzycznie Rubik zwyczajnie przestał być interesujący.

Minęły lata, ale Piotr Rubik zdaje się nie radzić sobie najgorzej. Wciąż spływają do niego spore tantiemy, pojawia się też regularnie w celebryckich programach oraz zdaje się, że nieco zrozumiał swoje błędy i wyciągnął z nich wnioski. Czy doczekamy się wielkiego powrotu Piotra z nowymi propozycjami muzycznymi? Tego nie wiemy, ale nie możemy go skreślać, bo akurat to jest gość z autentycznym talentem.

Patryk Chilewicz
Patryk Chilewiczhttp://www.patrykchilewicz.com
Twórca i redaktor naczelny Vogule Poland. Dziennikarz, aktywista, osoba.

Nasze najnowsze wideo

Zobacz też