reklama

Patrząc na dzisiejszą Rosję i jej chore prawo względem osób nieheteroseksualnych, ciężko łączyć ją z czymś mającym w sobie pierwiastek wolności i tolerancji. A jednak. Taki właśnie był zespół Tatu, który powstał 20 lat temu i na dobre zmienił oblicze muzyki.

Choć pierwszy singiel grupy (ros. Ja szosła s uma) ukazał się dopiero pod koniec 2000 roku, to z perspektywy czasu długi czas od zawiązania duetu Julii Wołkowej i Jeleny Katiny do rzeczywistego muzycznego startu wydaje się zrozumiały. Opracowanie tak perfekcyjnej strategii marketingowej, kompletnego wizerunku i casting na parę z pewnością musiał chwilę zająć.

A ten wizerunek był naprawdę na najwyższym poziomie. Dwie zagubione dziewczyny (mające w 1999 roku 14 i 15 lat!) odkrywające swoją seksualność, uciekające przed nietolerancją, pochłonięte wyzwalającą miłością. Wszystko opatrzone przejmującymi teledyskami i tekstami o tym, że szczęście, akceptacja i zrozumienie są najważniejsze.

Wyznania Julii i Katiny były czymś, co na początku XXI wieku szokowało. Christina Aguilera w 2002 roku wyda Beautiful z całującą się parą chłopaków, ale to wciąż osoby występujące jako aktorzy w pewnym koncepcie. W przypadku Tatu zaś mieliśmy do czynienia z artystkami, które – jak utrzymywały – kochają się i to ich miłość gra pierwsze skrzypce. To miał nie być koncept i projekt, a fundament ich muzycznego istnienia. One zdawały się o tę wolność i miłość walczyć. Krzyczały, zrzucały z siebie ubrania, płakały.

Piosenki Tatu możecie usłyszeć na naszych imprezach!

Ich dramatyczne, emocjonalne przesłanie sprawiło, że momentalnie stały się gwiazdami. Najpierw Rosji, później byłych krajów radzieckich i satelickich (w tym Polski), później także Europy. Dla tej ostatniej zresztą prowadziły równoległą karierę z anglojęzycznymi albumami, singlami, teledyskami, wywiadami.

12 grudnia 2003 roku wokalistki wyznały w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji, że nie są lesbijkami. Ich rzekoma miłość została wykreowana przez Iwana Szapowałowa, producenta muzycznego i menadżera zespołu. Jesteśmy zmęczone udawaniem lesbijek. Mamy ochotę zrzucić już szkolne mundurki i skończyć z tym wizerunkiem – wyznały.

Z Szapowałowem dziewczyny rozstały się na początku 2004 roku. W komentarzach do sytuacji tłumaczyły, że chciał on dalej brnąć w skandalizujący wizerunek lesbijek. Tym samym miał nie być specjalnie zainteresowany ich zaangażowaniem stricte muzycznym.

tatu
fot. Yurii Zheludev / Global Look Press

Świat – to nie będzie przesadą – był w szoku. Zaczęto oskarżać Tatu o oszustwo i kpienie sobie z fanów, o wykorzystywanie problemu homofobii i środowisk LGBTQ do celów komercyjnych. Tym samym zainteresowanie duetem zaczęło słabnąć, a ciąża Wołkowej okazała się dobrym usprawiedliwieniem, by zawiesić działalność.

Tatu wróciły w 2005 roku. Ich drugi album (ros. Ludi inwalidy, ang. Dangerous and Minds), zarówno w ojczystej Rosji, jak i w wersji anglojęzycznej, spotkał się z ciepłym przyjęciem. W jednym z utworów (ang. Friend or Foe) partie basowe nagrał Sting (!), a najbardziej znanym singlem z tego okresu jest oczywiście All About Us.

W 2007 roku ukazał się zaś film You and I (z premierą w Cannes!), który opowiadał o dwóch fankach Tatu, które poznały się dzięki ich muzyce. Główną rolę zagrała Mischa Barton, w produkcji pojawiły się też Lena i Julia. Film miał budżet 12 milionów dolarów, nie zarobił nawet miliona.

W tym samym roku dziewczyny, po zmianie wytwórni, postanowiły wydać pierwszy singiel z nadchodzącej trzeciej płyty (ros. Biełyj płaszczik). Z powodu drugiej ciąży Julii, domniemanej depresji poporodowej oraz problemów z dystrybucją kolejne plany, premiery i koncerty zostały przesuwane i odwoływane.

W marcu 2009 roku na oficjalnej stronie Tatu pojawiła się informacja, że zespół zostaje rozwiązany. Mimo to w maju duet pojawił się podczas konkursu Eurowizji, który niestety odbywał się wtedy w Moskwie. Ten rok dziewczyny poświęciły na promocję ostatnich utworów, rocznicowe i zamykające sesje zdjęciowe i wywiady.

Każda poszła w swoją stronę. Julia, która przez byłych współpracowników jest nazywana największym złem oraz oskarża się ją o brak profesjonalizmu i bycie przyczyną rozpadu Tatu, weszła w buty prorządowej liberałki. W Rosji istnieje bowiem sterowalna odgórnie grupa pozornych wolnościowców, którzy dają złudzenie wolności słowa, a ostatecznie i tak przyklaskują władzy najwyższej, czyli zbrodniarzowi Władymirowi Putinowi.

Tak zdecydowała się działać Julia. To pozbawiło ją resztek honoru i szacunku międzynarodowych fanów, lecz zapewniło stałą obecność w rosyjskich mediach, kolejne koncerty, a więc realne pieniądze. Te najwyraźniej totalnie zniszczyły jej percepcję, bo w wywiadach powtarza, że jest biseksualistką i nienawidzi gejów.

Lena zaś, mimo że okazała się kobietą heteroseksualną, nie porzuciła wolnościowych idei. Katina wielokrotnie pojawiała się w mediach, stając w opozycji do jedynej słusznej w Rosji myśli, że homoseksualizm to obrzydliwa, godna mordowania lub przynajmniej opluwania, choroba.

Miłość jest miłością i to jest wspaniałe uczucie. Myślę, że każdy powinien mieć wolność kochania tego, kogo kocha i być z kim chce spędzić życie – napisała Lena w 2014 roku na swoim Facebooku.

Swój ostatni singiel wydała w grudniu 2018 roku. Oto on:

Choć fundamentem istnienia Tatu było kłamstwo, to wbrew pozorom nie musiało ono zwiastować niepowodzenia tego projektu. Umówmy się – każdy artysta w jakiś sposób kreuje swój wizerunek i często opiera się na przekłamaniach czy zwykłym oszustwie. Tymczasem wizerunek dziewczyn z Tatu z pierwszej płyty realnie pomagał młodzieży LGBTQ.

Analizując historię tego duetu można odnieść wrażenie, że Tatu wyprzedziły swoją epokę, co niektórych przerażało i przez co miały o wiele trudniej.

Ciągłe zmiany ekipy pracującej przy zespole oraz kłótnie między dziewczynami sprawiły, że duet istniał w wiecznej sinusoidzie pomiędzy wielkimi międzynarodowymi sukcesami, a wewnętrznymi sporami i kolejnymi zawieszeniami działalności.

Szkoda, ale nikt nie zabierze im wkładu, jaki wniosły w popkulturę i muzykę. A pierwszy krążek Tatu uznajemy za jedną z najlepszych, najciekawszym, najbardziej kompletnych i udanych płyt w historii muzyki popularnej.

reklama