Dziś, 2. lutego 2019 roku, mija dokładnie 10 lat od premiery pierwszego odcinka RuPaul’s Drag Race, który na dobre zmienił wizerunek drag queen, ale także telewizyjne talent show i sposób patrzenia na osoby LGBTQ przez miliony.

RuPaul zbudował wokół programu wielkiem imperium, z którego oczywiście czerpie korzyści, ale korzyści czerpią także wszyscy dookoła. Nie było trudno wybrać 10 rzeczy, które Ru zmienił. To krótka lekcja dla tych, którzy z tym światem nie są obeznani, więc ortodoksyjnych fanów, którzy w tym tekście nie znajdą nic odkrywczego, proszę o spokój.

1. Akceptacja ciała

Drag Race, jak żaden inny program telewizyjny pokazuje, że ciało niezależnie od rozmiarów może być piękne. W show biorą udział zarówno drag queen plus size, jak i te z rozmiarem zero. Szerokość talii nie jest tu przepisem na sukces, a eksponowanie swoich wdzięków nie wiąże się z szokiem i skandalem (choć niektóre uczestniczki wciąż pragną w ten sposób zaistnieć), a jeśli jest uargumentowane i wpisane w kontekst konkretnego zadania, może spotkać się z gromkimi brawami. Slutshaming i bodyshaming nie są tu mile widziane!

2. Druga szansa

Choć zero jedynkowa rzeczywistość każe nam wyrzucać na śmietnik popsute zegarki, telefony i także… ludzi, Drag Race pokazuje, że nie wszystko jest czarno białe. Uczestniczki są czasami przywracane do programu, ich błędy są im momentami wybaczane, a lekcje, jakie płyną chociażby z historii Latrice Royale, jednej z najbardziej lubianych królowych, która spędziła 18 miesięcy w więzieniu, są bezcenne. Nie jesteśmy jednowymiarowi, a ten program świetnie to pokazuje!

3. Humorem na poważnie

Choć Ru lubi wpadać w podniosłe, typowo amerykańskie tony, to świetnie pokazuje nam coś, co Vogule Poland stara się robić też na polskim podwórku: o rzeczach ważnych można opowiadać ze śmiechem. Ten śmiech musi być jednak wyważony, a żarty na miejscu, by ze sprawy nie zrobić parodii. Uczestniczkom, jako uczennicom, oczywiście nie zawsze to wychodzi, ale i tak z ich prób płynie ważna lekcja. Ważna i chyba nieco bardziej docierająca przekazem o np. szacunku do niepełnosprawnych czy profilaktyce badań na HIV, niż groźne plakaty i smutne spoty telewizyjne.

4. Tolerancja dla inności

RuPaul’s Drag Race jak żaden inny program telewizyjny pokazuje nam różnorodność. Zarówno etniczną, bo w show nie brakuje różnych odcieni skóry, religijną, jak i płciową, bo w konkursie nie brakuje osób, które po korekcie płci identyfikują się jako kobiety. Nie ma tu mowy o dziwnych spojrzeniach, przycinkach czy poczuciu wyższości. Każdy i każda są tu pełnoprawnymi uczestnikami i uczestniczkami.

5. Poczucie jedności

Ten punkt wynika nieco z poprzedniego. Dzięki tej tolerancji i mimo wielu dramatów, które drag queen przeżywają podczas konkursu, wciąż w większości pokazują jedność i lojalność wobec siebie. Dobrze podsumowała to Raja, która przez cały sezon trzeci kłóciła się z Shangelą: Drag Race jest konkursem, w którym nie brakuje emocji, bo gra się o wygraną. Po nim jednak przychodzi rzeczywistość, w której – co z kolei często podkreśla mama Ru – wszyscy jesteśmy jedną rodziną.

6. Drag jako sztuka

Czy tego chcemy czy nie, większość społeczeństwa postrzega drag queen jako bzdetne przebieranki, gdzie facet z wąsem zakłada perukę ze sklepu Wszystko po 5 złotych i piskliwym głosem parodiuje kobiety. Serdecznie dziękuję za tę żenadę polskim kabaretom, mają tu spore zasługi.

Drag Race zaś pokazuje prawdziwe oblicze dragu: ciężkiej pracy, wielonurtowej sztuki, w której można chcieć osiągnąć coś więcej niż śmiech janusza przy piwku. Drag może być manifestem politycznym, formą sztuki nawiązującą do znanych twórców, może być też elementem mody haute couture. To sztuka o nieskończonej liczbie twarzy, która dzięki temu programowi dociera do milionów na całym świecie.

7. Wejście do mainstreamu

Drag queen przez całe dekady były trzymane w undergroundzie i stamtąd przecież się wywodzą. Nieznającym polecam obowiązkowy film, który jest kultowy w tym świecie – Paris Is Burning. Choć istnieje środowisko, które wkurwia się na Ru, że ze sztuki zrobił pop, to wydaje mi się, że to trochę pretensje o nic. Pewna część dragu zawsze pozostanie alternatywna. Jednak dzięki docieraniu do tak szerokiego grona odbiorców, wcześniej często niezainteresowanego tym światem, Ru sprawił, że o dragu zaczęło się dyskutować normalnie, a nie ściszonym głosem w zamkniętym pokoju. Stawanie się pop sprawia, że ludzie zaczynają oswajać się z innością. Innością, która niczym im nie zagraża, a może być źródłem świetnej rozrywki, inspiracji i motywacji.

8. Drag jako praca

Drag queen, co widzimy na przykładzie polskich przedstawicielek tej sztuki, cały czas zmagają się z problemami finansowymi. Przez całe dekady nie była to bowiem dziedzina, z której można było się utrzymać. Drag Race sprawił, że uczestniczki, dzięki wejściu do wspominanego wyżej mainstreamu, zaczęły zarabiać realne pieniądze dzięki biletowanym występom, graniu w filmach i serialach, wydawaniu albumów muzycznych czy, jak Courtney Act, która w Wielkiej Brytanii jest pełnoprawną celebrytką, wygraniu w programie Big Brother.

9. Szacunek do innych

W Drag Race, poza piórami, cekinami i błyskotkami, Ru bezbłędnie wplata także historie ważne społecznie, lecz nie związane bezpośrednio z kulturą, nazwijmy to ogólnie, queer. Pojawiają się więc osoby starsze, weterani wojenni, stereotypowo męscy mężczyźni, których należy sfeminizować i przebrać w kobiece stroje. RuPaul bezbłędnie splata świat LGBTQ ze światem, jaki znamy z mainstreamowych mediów. Łączy te światy, często bardzo odległe, pokazując, że możemy się wzajemnie szanować, że wbrew pozorom sporo nas łączy i możemy się dużo od siebie wzajemnie nauczyć.

10. Kochanie samego siebie

If you can’t love yourself, how in the hell you gonna love somebody else? – powtarza RuPaul w każdym odcinku. To chyba najważniejsza lekcja, jaka wynika z tego show. Jesteśmy różni, często starano się nam wmówić, że jesteśmy głupsi, gorsi czy brzydsi. Czasami nawet wmówiono to skutecznie. Drag Race ze swoją feerią barw – zarówno tą dosłowną, jak i nie – udowadnia, że piękno ma wiele oblicz, a żadne z nich nie jest lepsze od drugiej. Jest po prostu inne.

Aktualnie trwa czwarty sezon RuPaul’s Drag Race All Stars, który możecie oglądać na bieżąco na Netflixie. Wszystkie regularne sezony show (All Stars to best of the best uczestniczek z regularnych edycji) również możesz zobaczyć na Netflixie.

Can I get an amen?