Nie odpowiedział poprawnie na żadne pytanie w „Milionerach”. Tylko nam zdradza dlaczego i odsłania kulisy programu

625
views

Kto ogląda „Milionerów”, ten z pewnością zapamiętał Kubę Gołębiowskiego, który pojawił się w jednym z pierwszych odcinków. Uczestnik zyskał szansę gry o milion złotych, lecz niespodziewanie odpadł przy pierwszym, zdawałoby się najłatwiejszym, pytaniu. Postanowiliśmy porozmawiać z nim o kulisach teleturnieju.

Dlaczego zgłosiłeś się do programu?

Sam pomysł wynikł spontanicznie od mojej dziewczyny, Ani. Zobaczyła gdzieś ogłoszenie o naborze do programu i mi podesłała. Ja zdecydowałem się zgłosić, żeby przeżyć coś fajnego i zobaczyć jak to jest w programie, który pamiętam z mojego dzieciństwa. Naprawdę nie zakładałem żadnej wygranej, zresztą, jak się okazało, całkiem słusznie.

Jak wyglądał proces eliminacji?

Proces eliminacji zaczyna się od ogólnie dostępnego formularza w Internecie, a co jest dalej, to słodka tajemnica organizatorów i uczestników. Polecam zgłosić się i samemu to sprawdzić.

3

Dlaczego odpowiedziałeś tak, jak odpowiedziałeś?

Ogromne emocje i wynikająca z tego przesadna pewność siebie. Mogłem się dłużej zastanowić, mogłem wziąć jakieś koło ratunkowe, ale kto na tym fotelu nie siedział, ten nie zrozumie. Inna rzecz, że ja takich piosenek nie grywam i nie znam.

Nie żałujesz?

Absolutnie nie żałuję, a na każdego, kto mi zaśpiewa „Kubo, czy Ci nie żal?” przygotowałem już specjalną ciupagę. Więcej, znając siebie, to kiedyś jeszcze się zgłoszę.

4

Jaki jest Hubert Urbański?

Hubert jest naprawdę super, wręcz mnie zaskoczyło, jak bardzo. Dla mnie jest duszą tego programu, co można też poczuć w trakcie nagrywania i produkowania. Ja mu naprawdę teraz nie słodzę, on naprawdę jest doskonałym prowadzącym.

Czyli nie ma wstydu?

Uzyskałem to, po co poszedłem. Fajnie było to przeżyć!


Kuba nagrał ostatnio płytę. Możecie w całości odsłuchać ją na YouTubie.