„Kocham Cię. Mogę tylko bardziej. Nigdy mniej”, czyli o „Odwecie” Yana Englanda

4302
views

Filmów o nastolatkach, które zawierają wątek LGBT+, powstało wiele. Jeżeli jesteście przedstawicielką lub przedstawicielem tej społeczności istnieje spora szansa, że widzieliście ich co najmniej kilka. Co więc powinno Was skłonić do poświęcenia kolejnych 106 minut waszego życia na poznanie historii z filmu Odwet (oryginalny tytuł to 1:54), który właśnie wchodzi do polskich kin?

Film zawiera wszystkie wątki niezbędne w produkcji traktującej o nastolatkach. Mamy tu pierwsze zauroczenia, przyjaźnie, imprezy, alkohol, problemy w kontaktach z rodzicami i nauczycielami, seks i przemoc. Niby nic nadzwyczajnego, ale film od początku trzyma nas w napięciu. Elementem, który świetnie uzupełnia płynny montaż jest dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa*. Muzyka świetnie podkreśla emocje związane z kibicowaniem Timowi w biciu kolejnych rekordów na bieżni czy obserwowaniem jego emocjonalnych perypetii.

Jednym z argumentów za przejściem się do kina może być odtwórca głównej roli, Antoine-Olivier Pilon, a właściwie jego gra i to w jaki sposób zbudował swoją postać. Fani filmów Xaviera Dolana mogą go pamiętać z filmu Mama, gdzie również był odtwórcą głównej roli. Dla tych, którzy nie należą do tego grona dalsza część tekstu może okazać się pomocna, tak jak i informacja, że reżyser filmu, Yan England, w 2012 r. był nominowany do Oscara za swój poprzedni, krótkometrażowy, film Henry.

Głównego bohatera, Tima, poznajemy tuż przed jego 17 urodzinami. Chłopak jest szczególnie zainteresowany zajęciami z chemii nieorganicznej, jednak akcja filmu będzie się toczyła wokół współzawodnictwa w przygotowaniach do biegu na 800 m. Film nie byłby jednak wystarczająco interesujący gdyby nie fakt, że przeciwnikiem chłopaka zostaje jego szkolny kolega, który regularnie pastwi się nad nim zarówno werbalnie, jak i fizycznie, a następnie poprzez szantaż próbuje zmusić go do rezygnacji z rywalizacji.

Ważnym elementem filmu są także postacie męskie. Zarówno trener, jak i ojciec chłopca, okazują mu dużo wsparcia oraz zainteresowania. Zdecydowanie przedstawieni są oni w niestereotypowy dla widza, który uczęszczał do polskiej szkoły, sposób. Szanują każdą z podjętych przez chłopaka decyzji, pomagają z pełnym zaangażowaniem rozwiązywać każdy jego problem, szanują jego emocje i podmiotowość. Mimo tego, na ekranie oglądamy serię problemów nastolatka, będących wynikiem długotrwałego stresu mniejszościowego i regularnego szkolnego mobbingu, a także świetną ilustrację tego jak niedoskonałe narzędzia prawne i pedagogiczne pozostawiają ofiary sekstingu** samym sobie.

Postacie kobiece nie miały tyle szczęścia. Zaczynając od nieobecnej matki, o której wiemy tylko, że zmarła, a skończywszy na quasi-dziewczynie głównego bohatera, która mimo że biega równie dobrze, jest empatyczna i stara się pomóc Timowi w rozwiązaniu każdego z jego problemów, nie zostaje sportretowana z równą uwagą, co pozostali chłopcy. Możemy to tłumaczyć tym, że w końcu wątek męskich relacji jest w tym filmie wysunięty na pierwszy plan. Nie jestem jednak przekonana czy w ponad półtoragodzinnym filmie, reżyser nie mógł ukazać innych aspektów osobowości Jennifer (Sophie Nélisse), niż jej emocjonalne reakcje.

Ja bawiłam się przednio, mimo że nie zostałam doprowadzona do łez. Może doczekamy czasów gdy film ten będzie pokazywany jako przestroga przed tym czym może skończyć się dręczenie mniejszości? Happy endu nie będzie.

* http://cinema-tunes.com/1_54_3517214
** seksting, wysyłanie, odbieranie oraz przesyłanie materiałów wideo oraz fotografii utrwalających nagość lub akt seksualny, często bez zgody osób przedstawionych na fotce, czy filmiku.


Autorem grafiki Nagi od Jezusa jest Marcin Matuszewski
Tekst zredagował Sebastian Maria Słowiński

Feministka na Uniwersytecie Medycznym. Naukowo zajmuje się seksualnością, antykoncepcją, endokrynologią rozrodu i transpłciowością. Uwielbia sztukę współczesną, konferencje ginekologiczne i protesty (szczególnie przeciw działaniom zygotarian).

PODZIEL SIĘ