Drama między Jessicą Mercedes i Maffashion! Wszystko przez Adrianę Limę

131761
views

Polskie blogerki, m.in. Jessica Mercedes i Maffashion, dostały zaproszenie na pokaz bielizny Victoria’s Secret. To taki coroczny zjazd anorektyczek, które przez tydzień nic nie jedzą, by później ukazywać nieosiągalne dla normalnej, zdrowej kobiety tzw. ideały piękna.

Podjarka była spora, dziewczyny przez dłuższy czas podróży do Chin (tam odbywa się pokaz w tym roku, i chuj z łamaniem praw człowieka, brakiem demokracji i obozami pracy!), razem snapowały i uśmiechały się do telefonów. Milutko.

Idylla skończyła się, gdy obie blogerki znalazły się na backstage’u pokazu, gdzie miały możliwość porozmawiania z gwiazdami tej wielkiej produkcji. Zamieszania było sporo, bo nazwiska też spore. Żarty skończyły się jednak gdy przyszło zawalczyć o Adrianę Limę.

Przypomnijmy, że Adriana wygląda tak:

A poza wybiegiem Victoria’s Secret mniej więcej tak:

Z relacji na Snapchatach Jess i Maff dowiadujemy się, że dla tej pierwszej specjalnie wydłużono czas przeznaczony na wywiady z Adrianą. – Zrobiłam z nią wywiad na YouTube’a. Taki trochę ciotowaty, ale jest! – pochwaliła się Mercedes.

Okazuje się, że przez wydłużenie czasu dla niej, Maffashion zupełnie wypadła z kolejki. Rezolutna blogerka nie powiedziała o tym wprost, jednak porównując obydwa konta i czytając między wierszami jej wypowiedzi można wyczuć, że ma żal do organizatorów i koleżanki po fachu.

Wszystkie modelki mogłam nagrać, zrobić zdjęcie, tylko nie Adrianę Limę. Zabrakło mi dwie minuty, trzy. Nie udało się to o czym marzyłam, ale traktujemy to, że tak miało być – powiedziała Maffashion łamiącym się głosem. – Może to jest znak? Mój czas na backstage’u został przesunięty i akurat Adriana kończyła. W sumie tylko z nią chciałam zdjęcie – powiedziała ze łzami w oczach.

Czyżby to był koniec medialnej przyjaźni blogerek?

Niektóre gwiazdy uciekają przed nami do łazienki, inne w łazience żalą się nam na ciężar sławy. Do tej ostatniej podchodzimy z dużą dozą ironii, czasami złośliwości, czasami abstrakcyjności. Jesteśmy popkulturą.

PODZIEL SIĘ